2025

„B Ł Y S K A W I C A”

kronika KOŁA SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ

 ~~ 2025 ~~

Kolejny rok lokalnej historii Stowarzyszenia Elektryków Polskich

… Wydaje się, że tak niedawno rozpoczęła swój byt „Błyskawica” – Kronika Koła – i niepewnie wkradała się w świadomość członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej.

Z dużą dozą labilności obserwowałem zadomowienie się Kroniki na stałe w życiu Koła. Skoro wytrwała 12 lat, to znaczy, że ma się dobrze i jest aprobowana przez większość w Kole.

Szkoda, że prowadzona jednoosobowo („co dwóch, to nie jeden” – jak mówi przysłowie), bo może i realizacja byłaby ciekawsza, bardziej urozmaicona.

Serdecznie zapraszam do współpracy w tworzeniu Kroniki. Z niecierpliwością będę czekał na chętnych.

Kronikarz

18 styczeń 2025

W I E C Z Ó R   P O R C E L A N Y i W I E D E Ń S K A   G A L A

Projekt zawiera:

  • Zwiedzenie::
    • MUZEUM  PORCELANY  ŚLĄSKIEJ  w  Tułowicach;
  • Koncert: :
    • „NOWOROCZNA GALA WIEDEŃSKA”;
  • Spotkanie koleżeńskie:
    • RESTAURACJA „NA WYSPIE” w Niemodlinie. Dojazd we własnym zakresie.

Tym razem trochę inne rozpoczęcie karnawału zaplanował Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej. To dobrze, bo nigdy nie wiadomo, co w danym roku czeka uczestników imprez karnawałowych, a niespodzianki zawsze są mile oczekiwane.

Jako stowarzyszenie techniczne rozpoczynamy ten rok od techniki.

Zresztą w Kole obowiązuje niepisany zwyczaj:

= Coś z techniki, coś dla ducha i coś dla ciała =

Coś z techniki – zwiedzamy „Tułowickie Muzea”. To trzy odrębne ekspozycje funkcjonujące niezależnie i trudno osądzić, która ciekawsza czy bardziej interesująca. Tu trzeba zdać się na gust i upodobania zwiedzających. Kilka słów o każdej z nich.

„Muzeum Porcelany Śląskiej” – to pomieszczenia przedwojennej dyrekcji fabryki porcelany, założonej w 1886 roku przez rodzinę Schlegelmilch, przybyłą tu z Turyngii. Przed 1945 rokiem fabryka w Tułowicach należała do jednych z największych wytwórni porcelany na Śląsku, a jej wyroby były dobrze znane w Europie oraz w USA.

Obecnie w pomieszczeniach zarządu fabryki, działu księgowego oraz marketingu prezentowane są wyroby porcelanowe z różnych epok i stylów. Tu znajduje się porcelana w stylu secesyjnym, art déco czy modernizmu.

W historycznych wnętrzach widać, jak trendy w sztuce przenoszone były na wyroby porcelanowe. To około 3 tys. egzemplarzy – wszystko misternie zdobione, piękne i kruche.

W pomieszczeniach muzeum znajduje się również Sala Projektantów Fabryki Porcelany oraz zbiory porcelany elektrotechnicznej (zbiory Romana Gatysa).

Natomiast fani tułowickiej ceramiki nie mogą przegapić mieszczącego się po sąsiedzku Muzeum Ceramiki – „Muzeum po kolei”, którego siedzibą jest wyremontowany, stary dworzec PKP.

Prawie każdy z nas miał – lub jeszcze ma – porcelitową ceramikę, trafiającą do niedawna do domów w całym kraju.

Do dyspozycji zwiedzających są cztery sale wystawiennicze, w których można obejrzeć wyroby z nieistniejącej już Fabryki Porcelitu Tułowice. Wielu ze zwiedzających z sentymentem wspominało i identyfikowało oglądane eksponaty.

W gablotach można było zobaczyć zastawy stołowe i deserowe, filiżanki, kubki, kufle, patery, wazony, a także figurki okolicznościowe. To okazja, by porównać różne techniki dekorowania tych samych form (modeli), a odczucia estetyczne oglądających – jak się okazywało – były bardzo różne.

Wystawa ukazuje pełen przekrój fasonów i ich dekoracji, produkowanych w tułowickiej fabryce w latach 1947–2001. To ekspozycja produktów nieistniejącej już Fabryki Porcelitu w Tułowicach.

Potwierdzeniem faktu, że nadal pożądane są tułowickie wyroby, jest powstanie – na „ruinach” byłej fabryki – nowej, tradycyjnej rodzinnej manufaktury (rodzina Wojtaszków), czerpiącej wzorce z bogatej tradycji ceramicznej regionu.

To „Stara Fabryka”, w której mieści się także salon sprzedaży (sklep fabryczny). Tu można kupić kultowe fasony, ręcznie zdobione.

Niesłabnące zainteresowanie miłośników porcelany i porcelitu z Tułowic skłoniło kierownictwo „Starej Fabryki” do rozważenia otwarcia fabryki dla zwiedzających i umożliwienia podglądania procesów produkcyjnych „od kuchni”.

W kompleksie funkcjonują dwie kawiarnie, a w jednej z nich można wypić kawę i zjeść smaczne ciastko, serwowane na tradycyjnie, ręcznie zdobionej porcelanie.

Muzeum zaprasza również na warsztaty i lekcje muzealne.

Dla tułowickiej porcelany dziś toczy się tu drugie życie!

Po wypiciu kawy z „ekstra” filiżanki udajemy się w dalszą drogę – na koncert…

Coś dla ducha → „Noworoczna Gala Wiedeńska” w wykonaniu Teatru Muzycznego Orpheum.

To szampański koncert w klimatach austro‑węgierskich, nawiązujący do XIX‑wiecznych kompozycji klasyków wiedeńskich i nie tylko. Prowadzony zwiewnie, lekko i dowcipnie przez tenora Tomasza Białka oraz Naire Ayvazyan (sopran) – równocześnie solistów koncertu.

Wyjątkową indywidualnością, a zarazem gościem programu, była wybitna wirtuozka skrzypiec – Ilona Cudek, artystka o polskich korzeniach, na co dzień występująca w Filharmonii Monachijskiej.

Poza urokliwymi utworami na skrzypce zaprezentowała również ciekawy epizod muzyczny – wykonanie utworu na maszynie do pisania, za co otrzymała sowite brawa.

Występ zaskarbił sobie serca widzów, a może i pozyskał nowych entuzjastów muzyki. Nagradzanie artystów brawami trwało długo.

To jednak nie koniec na dziś – tradycja zobowiązuje.

Coś dla ciała → po koncercie małe spotkanie w sali restauracji „Na Wyspie” to okazja na posiłek oraz wymianę ocen i spostrzeżeń ze spektaklu i muzeum.

To również czas na złożenie życzeń kol. Grzegorzowi Kołaczkowskiemu z okazji 69. urodzin. Wszystkiego najlepszego!

Ze względu na układ sali większość dyskusji odbywała się w małych grupach (przy stolikach), choć i składy rozmówców często się zmieniały. Tu każdy mógł znaleźć towarzystwo do rozmowy i miłego spędzenia czasu.

W tak zgranym gronie czas biegł szybko, niemal niepostrzeżenie…

Szkoda – ale do domu czas wracać.

Ten udany wieczór to duża zasługa kol. Mariana Osipiuka – członka Zarządu Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, który z dużym samozaparciem i zaangażowaniem „dopinał” szczegóły tego tak udanego wieczoru.

Duże, koleżeńskie DZIĘKUJEMY!

Ja też tam byłem i swoje odczucia przedstawiłem.

styczeń 2025

C H W I L A   Z A D U M Y   N A D   L O S E M . . .

27 luty (tłusty czwartek) 2025

R O C Z N E  ZEBRANIE  SPRAWOZDAWCZE z tradycyjnym poczęstunkiem w tle

siedziba ”Tauron Dystrybucja” w Nysie (sala konferencyjna)

Program zebrania:

  • Wręczenie legitymacji nowym członkom;
  • Podsumowanie działalności za rok 2024;
  • Informacja o postępach prac przy tworzeniu Muzeum;
  • Plan pracy na 2025 rok;
  • Sprawy różne

Jak lokalna tradycja w Kole nakazuje, roczne zebranie sprawozdawcze odbywało się w towarzystwie… pączków. Wszak to „tłusty czwartek” jest bohaterem dnia i zebrania.

W tenże czwartek każdy zjada ich po kilka – najczęściej w doborowym towarzystwie. Konsumowany podczas zebrania smakuje wyśmienicie, o co postarał się Zarząd, organizując spotkanie – no i pączki.

Nie tylko pączki wprawiły w euforyczny nastrój, ale też obietnica zwiedzenia (na zakończenie zebrania) zrębów nowego nyskiego Muzeum Energetyki.

Początek zebrania – to minuta ciszy dla uczczenia pamięci kol. Wiesi Michałek, która pożegnała na zawsze szeregi stowarzyszenia i nasz glob.

Z uczestnictwa w działalności Koła zrezygnował kol. Piotrowski.

To jednak nie koniec – jest i pozytyw. Szeregi Koła zasilili nowi członkowie. Są to koledzy:

  • Borys Bujak
  • Krzysztof Nolepa
  • Dawid Repecki
  • Jan Kasperski  – wstąpił na początku roku – legitymacja „w drodze”.

którym kol. Dorota Stecko – Prezeska Koła wręczyła legitymacje.

W i t a m y !

w nyskiej społeczności stowarzyszenia elektryków. Tym sposobem  Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej liczy 90.- ciu członków.


Omówienia działalności Koła w 2024 roku nie będę relacjonował, bo poza zwykłymi zebraniami członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej wszystkie interesujące – moim zdaniem – projekty były systematycznie opisywane w „Tydzień w SEP” oraz na stronach internetowych nyskiego Koła SEP (www.sep.nysa.pl). Zainteresowani szczegółami mają zawsze możliwość „zerknięcia” na stronę.

W podsumowaniu nie zabrakło gratulacji i wyróżnień.

Szczere gratulacje dla kol. Romana Sambora z okazji wyróżnienia „Medalem Pożaryskiego”, otrzymanym w dowód uznania za twórczą pracę na rzecz mieszkańców miasta Głuchołazy i środowiska elektryków opolskich. To także dowód uznania za zaangażowanie w pomoc ludziom i miastu w czasie niewyobrażalnej powodzi (2024 r.).

Podziękowania za organizację szkoleń i prezentacji otrzymali koledzy: Ewald Mrugała, Grzegorz Kołaczkowski, Marcin Flek oraz Robert Baraniewicz.

Słowa wdzięczności skierowano również do kol. Małgosi Klimas za aktywny udział w organizacji spływu oraz spotkania andrzejkowego, a także do kol. Mariana Osipiuka za organizację „Porcelanowego wieczoru”.

Szczególne wyrazy uznania należą się kol. Wojtkowi Trzaskowskiemu za organizację rajdu rowerowego oraz permanentną, wspaniałą logistykę zabezpieczającą wszystkie nasze spotkania.

Podziękowano także kol. Lechowi Kotlińskiemu za wytrwałość w prowadzeniu „Kroniki Koła”, sukcesywne przesyłanie materiałów z działalności Koła do „TwS” oraz publikowanie wiadomości o Kole w „Śląskich Wiadomościach Elektrycznych” – dwumiesięczniku OZW SEP.

Wyrazy wdzięczności skierowano również do kol. Andrzeja Pietruszewskiego za ekspresowe umieszczanie Kroniki na stronie internetowej Koła.

W dalszej części wystąpienia kol. Dorota omówiła stan prac związanych z powstawaniem muzeum w budynku „Tauronu”, jak i pozyskanych środków finansowych (darowizn) na rzecz muzeum.

Były też podziękowania za wielogodzinną pracę i zaangażowanie przy powstawaniu muzeum (montaż gablot wystawowych, segregację tematyczną eksponatów oraz ich konserwację) dla kolegów: Mariana Osipiuka, Wojciecha Trzaskowskiego, Marka Sieniawskiego oraz innych, niewymienionych z nazwiska.

Efekty pracy naszych kolegów mieliśmy okazję podziwiać, przebywając w pomieszczeniach przyszłego Muzeum Energetyki. To będzie kolejna perełka do zwiedzania na turystycznej mapie Nysy.

Potwierdzają to załączone zdjęcia.

Głównym organizatorem i architektem tych wszystkich projektów oraz ich realizacji była i jest prezeska Koła – kol. Dorota Stecko, czuwająca i inspirująca.

Oby tak dalej – z pożytkiem dla coraz liczniejszej społeczności nyskich energetyków, elektryków i innych pokrewnych specjalności, zrzeszonych w Kole SEP nr 28 Ziemi Nyskiej.

8 marzec 2025

REWIA TANECZNA uświetnieniem

 MIĘDZYNARODOWEGO DNIA KOBIET   

To propozycja przedstawiona przez Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej

zawiera:

  • Rewie Musicalowa:
    • „BROADWAY  SHOW”;
  • Spotkanie koleżeńskie:
    • RESTAURACJA  „NA WYSPIE”

Dojazd we własnym zakresie.

Jak się bawić, to się bawić…

Grupa członków i sympatyków Koła, inspirowana poprzednim udanym koncertem („Noworocznej Gali Wiedeńskiej” – relacja na poprzednich stronach „Błyskawicy” – Kroniki Koła), a także kuszącą rekomendacją występującego zespołu Teatru Muzycznego „Orpheum”, postanowiła ponownie odwiedzić progi Ośrodka Kultury im. Agnieszki Osieckiej w Niemodlinie.

Tym razem była to rewia musicalowa „Broadway Show” w wykonaniu solistów, szczudlarzy oraz tancerzy rewiowych Teatru Muzycznego „Orpheum” Nairy Ayvazyan.

Był to występ pełen magii Broadwayu, porywający widownię w świat, gdzie królują żądze doczesnego życia.

Zespół zaprezentował niezapomniane przeboje z musicali: „Upiór w operze”, „Chicago”, „Skrzypek na dachu”, „Cabaret” czy „Moulin Rouge”.

Tancerze rewii z gracją prezentowali frywolny kankan oraz uwodzicielski charleston. Na szczególną uwagę zasługiwało „zdradzieckie” tango na szczudłach, z zapierającym dech finałem.

Ten występ to oszałamiający koktajl w stylu nowojorskiego Broadwayu, który na długo pozostanie w pamięci i trudno będzie go zapomnieć.


Skoro odwiedziliśmy wcześniej znany nam Ośrodek Kultury, zapewniający tyle ciekawych doznań, skierowaliśmy także swoje kroki do znanej już restauracji „Na Wyspie”.

Już sama jej nazwa – „Na Wyspie” – wiele mówi o klimacie tego miejsca. Tu, w oderwaniu od codzienności, ze spokojem nad stawem Młyńskim (zwanym też Zamkowym – rozlewa się naprzeciw pięknego Zamku Niemodlińskiego), można przekazać współuczestnikom wypadu po „kropelkę kultury” swoje doznania i ochłonąć od kipiącego znanymi przebojami występu zespołu „Orpheum”.

Spożywając zamówiony obiad, równocześnie dzielimy się swoimi wrażeniami.

Zamawiając danie, warto skonsultować swój wybór z sąsiednim stolikiem – wszak restauracja jest uczestnikiem Opolskiego Szlaku Kulinarnego „Opolski Bifyj”, a swoją popularność zawdzięcza między innymi tutejszej specjalności, którą jest karp po niemodlińsku.

Pieczona w piecu, pod jarzynami, delikatna w smaku i aromatyczna ryba nie ma sobie równych. Oczywiście spróbować można tu także innych lokalnych ryb oraz dań typowej kuchni śląskiej.

Dobra kuchnia, a wcześniej wspaniały występ i doborowe towarzystwo – cóż więcej potrzeba do szczęścia, by wieczór był spędzony po szampańsku?

No, może brak możliwości robienia zdjęć… ale takie były wymagania organizatora, co ze smutkiem przyjął opisujący to spotkanie… no i organizator – koordynator kol. Marian Osipiuk.

1 czerwiec 2025

X  R A J D   R O W E R O W Y

Nyskiego Koła SEP nr28 Ziemi Nyskiej i SPOTKANIE PRZY GRILU

Program  rowerowego „spaceru”:

  • Start – RWN Nysa St. Czarneckiego 2;
  • Trasa > Hajduki, Str. Las, Sucha Kamienica, Polski Świętów, Markowice, Łączki jezioro, Biskupów, Burgrabice, Kijów, Nadziejów, Koperniki, Siestrzechowice, Morów;
  • Meta – Biała Nyska;
  • Biała Nyska(park) – Relaks na terenie kompleksu rekreacyjno-sportowego;

Turystyka rowerowa ma w Kole SEP Ziemi Nyskiej swoich żarliwych zwolenników wśród członków i sympatyków Koła, czego potwierdzeniem są doroczne wycieczki rowerowe.

Choć nad tegorocznym rajdem zawisły czarne chmury – wcześniejsze opady deszczu, a także nieplanowana początkowo zmiana komandora rajdu – długo trzymały w niepewności zagorzałe, i wcale nie tak małe, grono entuzjastów bikepackingu w nyskim Kole.

Wszystkie trudności udało się jednak pokonać, a pogoda w dniu rajdu uśmiechnęła się łaskawie do uczestników spragnionych ruchu – SEP‑owskich cyklistów i ich sympatyków.

Wcześniejszy objazd trasy (po deszczach) przez komandora, a zarazem logistyka rajdu – kol. Marka Sieniawskiego – potwierdził (po drobnych zmianach) przejezdność zaplanowanej trasy.

To w drogę! Podziwiać wiosenne – a raczej już letnie – krajobrazy byłego Księstwa Nyskiego z wysokości siodełka roweru.

Jest co podziwiać, bo po drodze osiągamy ciekawe widokowo miejsca, z których rozpościerają się wspaniałe panoramy – pasma gór przesłoniętych mgłą, powstającą miejscami po minionych opadach deszczu, oraz kolorowe „kwadraty” pól, mieniące się różnymi barwami – od żółtego po ciemnozielony.

Szczególnie polecanym miejscem do podziwiania opisanych krajobrazów jest m.in. skrzyżowanie dróg Kamienna Góra – Nadziejów oraz drogi do Sławniowic (widok na pasmo Gór Opawskich i Jesioników – w większości po stronie czeskiej).

Także pobyt nad krawędzią kamieniołomu w Nadziejowie mógł zadowolić nawet najbardziej wymagających krajoznawców. Lazur znajdującego się w dole lustra wody, odbijające się w nim skały i drzewa, tworzyły niepowtarzalny widok – a do tego ta wysokość, z której mogliśmy go podziwiać…

Nasyceni widokiem urokliwej przyrody, ale już co nie co głodni ruszamy w kierunku Białej Nyskiej punktu końcowego i początku kolejnego etapu – odpoczynku, biesiadowaniu przy płonącym grillu i suto zastawionych stołach.

To również wkład w imprezę kol. Marka, a szczególnie należy docenić wysiłek jego żony – Ewy, która przygotowała smakujące wszystkim menu (a w zasadzie całej rodziny – pomagającej młodzieży i rodzicom).

O napojach regeneracyjnych nie będę pisał, ponieważ ich wybór i rodzaj pozostawały do indywidualnej decyzji uczestników.

Tak ogólnie – uznanie dla pani Ewy, która jest aktywnym sympatykiem i bierze udział w wielu projektach nyskiego Koła SEP.

Dla uczestników rajdu była to okazja do „rodzinnego” spotkania, bo cykliści to tak jakby jedno, zżyte grono.

Spotkanie to możliwość poplotkowania o tym i owym – ot, taka zwyczajna, ale potrzebna integracja (trochę inna niż ta na rowerowej trasie), będąca odskocznią od trudów codziennego życia.

Tym razem bez „techniki i elektryki” (nie licząc rowerów – niektórych elektrycznych).

To także spaja nyską społeczność zrzeszoną w Kole SEP Ziemi Nyskiej, sprzyja aktywności Zarządu oraz wzmacnia chęć uczestnictwa w projektach Koła przez jego członków i sympatyków.

25 czerwiec 2025

KOŁO SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ gospodarzem

 ZEBRANIA  ODDZIAŁU OPOLSKIEGO Stowarzyszenia Elektryków Polskich

siedziba ”Tauron Dystrybucja” w Nysie (sala konferencyjna)

Program zebrania:

  • Przyjęcie protokółu z zebrania Zarządu Oddziału z dnia 21.05.2025 r.
  • Omówienie wyników konkursu na najlepsze Koło SEP w Oddziale w 2024 r.
  • Omówienie działalności Koła SEP nr17 przy Politechnice Opolskiej oraz Koła SEP nr 24 przy Strzelecko- Kędzieżyńsko – Kozielskim
  • Sprawy różne
    • Zwiedzenie Muzeum Energetyki Stowarzyszenia Elektryków Polskich

Nie jest to pierwsze posiedzenie Zarządu Oddziału w Nysie. Poprzednie odbyło się w klimatycznej atmosferze kazamatów Nyskiego Fortu II, rozpoznawalnego dzięki „Bitwie o Fort” (z 1807 roku), przedstawianej przez rekonstruktorów – miłośników czasów napoleońskich – w międzynarodowym towarzystwie w ramach „Dni Twierdzy Nysa” (w tym roku 25–26.07).

Tym razem uczestnicy zebrania, goszczący w Nysie, mieli wyjątkową okazję zapoznać się – jako pierwsi – z ekspozycją powstającego Muzeum Energetyki w Nysie.

Zebraniu przewodniczył prezes Oddziału Opolskiego – Leszek Kosiorek. Zgodnie z porządkiem zebrania przyjęto protokół z poprzedniego spotkania.

Przewodnicząca Oddziałowej Komisji ds. Kół i Sekcji Specjalistycznych przedstawiła wyniki konkursu na najaktywniejsze Koło SEP Oddziału Opolskiego za 2024 rok. Ustalono, że ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród i dyplomów odbędzie się we wrześniu.

W trakcie zebrania niecodzienną chwilą było wręczenie – na ręce prezeski Koła SEP, kol. Doroty Stecko – przez prezesa Oddziału Opolskiego SEP, Leszka Kosiorka, repliki portretu patrona Oddziału Opolskiego – profesora Antoniego Mariana Plamitzera, z propozycją wyeksponowania portretu w zbiorach powstającego Muzeum Energetyki.

Oryginał portretu znajduje się w siedzibie Oddziału Opolskiego i został wręczony przez prezesa SEP – Sławomira Cieślika, podczas uroczystości nadania imienia Opolskiemu Oddziałowi SEP.

W trakcie zwiedzania sal muzeum wspominano historię jego powstawania (historię tę opiszę podczas relacji z otwarcia muzeum).

Ustalono datę otwarcia Muzeum na 14.08 br. (data Święta Energetyków).

Prezeska Koła, kol. Dorota Stecko, przedstawiła problemy, jakie jeszcze czekają Zarząd Koła SEP Ziemi Nyskiej, kustosza muzeum – kol. Mariana Osipiuka – oraz społeczników, członków Koła, którzy aktywnie uczestniczą w jego powstawaniu, wykonując prace społeczne, nierzadko wspierane finansowo, poświęcając swój czas i angażując prywatny sprzęt.

Odwiedzający muzeum, oglądając wystawione, odrestaurowane eksponaty, mieli okazję ocenić ogrom pracy związanej z przygotowaniem ekspozycji (wykorzystującej m.in. zbiory z byłego Muzeum Energetyki w Niemodlinie). Efekty tych działań można było zobaczyć także na załączonej galerii zdjęć.

Opisywanie całej historii powstawania muzeum zajęłoby kilka stron „Kroniki” – na pewno przyjdzie na to odpowiedni czas.

Spotkanie było również okazją do osobistych ustaleń związanych z ukończeniem oraz uroczystością otwarcia muzeum.

Uczestnicy zebrania Zarządu i organów Oddziału Opolskiego, wśród których byli również członkowie nyskiego Koła SEP, zapoznali się także z relacją dotyczącą działalności Kół SEP nr 17 i 24.

Końcowa część obrad w sali konferencyjnej dotyczyła również planów związanych z dalszym funkcjonowaniem Społecznego Muzeum Energetyki w Nysie – w gościnnych progach budynku „Tauronu”, którego inspiratorami są członkowie Koła SEP Ziemi Nyskiej.

26 – 29  czerwiec 2025

W Y C I E C Z K A Nyskiego Koła SEP nr28 Ziemi Nyskiej

do Zielonych płuc Polski – P O D L A S I A

Program:

  • zwiedzenie Białegostoku  – metropolii regionu;
  • pobyt w Białowieży;
  • podróż po Krainie Otwartych Okiennic;
  • ”spacer” Szlakiem Tatarskim;
  • wizyta w Narwiańskim PN (Choroszcz, Tykocin);

Podlasie to miejsce, w którym można poczuć prawdziwego ducha przyrody, a przy okazji odkryć fascynujące miejsca, o których być może niewiele się wiedziało.

Więc zaczynamy pierwszą w tym roku wakacyjną przygodę – z przyrodą w tle.

Po długiej podróży rozprostowujemy kości w Białymstoku i udajemy się na spotkanie z historią regionu. Najlepszym wyborem jest wizyta w Muzeum Historii, mieszczącym się w Pałacu Branickich, określanym często „polskim Wersalem”.

To przepiękny barokowy pałac, będący wizytówką miasta. Zresztą cały zespół pałacowo‑ogrodowy to jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich epoki saskiej.

Zrelaksowani udajemy się do centrum – na rynek z ratuszem i fontanną. Naszą uwagę zwraca sporych rozmiarów ceglany kościół, wybudowany w stylu neogotyku nadwiślańskiego (bazylika mniejsza Wniebowzięcia NMP), który tak naprawdę jest dobudówką do maleńkiej świątyni, znajdującej się po jego lewej stronie.

Ten mały, późnorenesansowy kościół pochodzi z początku XVII wieku. Jest najstarszym zachowanym zabytkiem miasta i stanowił mauzoleum rodzinne rodu Gryfitów‑Branickich.

Zwieńczeniem „spaceru” po Białymstoku była wizyta w kościele św. Rocha, który został ufundowany jako pomnik odzyskania niepodległości i jest niezwykle ciekawym przykładem modernizmu w polskiej architekturze sakralnej.

Skoro zwiedziliśmy metropolię regionu, to w drugim dniu czas na „gwóźdź programu” – Puszczę Białowieską.

My odwiedzamy „Rezerwat pokazowy żubrów” – zwierzyniec utworzony w okresie międzywojennym, a wchodzący w skład Białowieskiego Parku Narodowego.

Kolejna zwiedzana „precjoza” to dworzec kolejowy Białowieża Towarowa (obecnie mieści się tu stylowa „Restauracja Carska”), leżący w samym sercu puszczy. Został wybudowany dla potrzeb obsługi carskiej rezydencji (pałac dziś już nie istnieje).

Spacerując po Parku Pałacowym, oglądamy drewniany, zielono‑biały, pięknie zdobiony Domek Gubernatora oraz obelisk upamiętniający pobyt (1752 r.) króla Augusta III Sasa (na polowaniu).

Jest też cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy, którą ufundował car Aleksander III. Budowla została wzniesiona z czerwonej cegły, a ceramiczny ikonostas jest dziś jedynym tego typu zabytkiem w Polsce.

Kontynuujemy szlak klimatycznych miejsc Podlasia.

„Kraina Otwartych Okiennic” to trzy niepozorne wioski (Trześcianka, Soce, Puchły), które łączy charakterystyczna, bogato zdobiona zabudowa, przepiękne drewniane cerkwie oraz słyszalna tu do dziś gwara.

Spacerujemy po Trześciance, podziwiając kolorowe domy ozdobione snycerką wokół okien, na narożach ścian i pod okapami dachów.

Oglądamy dominującą nad miejscowością zieloną cerkiew pw. św. Michała Archanioła, pochodzącą z końca XIX wieku.

W pobliżu cerkwi dostrzegamy również pomnik upamiętniający bieżeństwo – ciężką tułaczkę mieszkańców tych ziem na wschód w okresie I wojny światowej.

Kolejna wieś to Puchy – popularny cel prawosławnych pielgrzymek oraz miejsce, gdzie znajduje się piękna, drewniana, niebieska cerkiew pw. Opieki Matki Bożej.

Wizyta w jej wnętrzu potwierdziła, że – naszym zdaniem – jest to jedna z najpiękniejszych świątyń, jakie mieliśmy okazję oglądać.

Kolejny dzień i kolejne atrakcje regionu.

Supraśl – miasto, którego symbolem jest zespół cerkiewno‑klasztorny z Monasterem Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy, górującym nad miastem i widocznym już z daleka.

Bryła monasteru kojarzyła się z krzyżackimi zamkami, choć jego górna część, powyżej ceglanych ścian, jest lżejsza w formie (przywodzi na myśl wpływy wschodnie). Takie pomieszanie stylów wynika z pogranicznego charakteru tych ziem – wpływów zarówno zachodu, jak i wschodu.

Obiekt został pieczołowicie odrestaurowany po wysadzeniu go w 1944 roku przez wojska niemieckie. Dziś nadal toczy się tu życie religijne wspólnoty prawosławnej.

Zespół skrywa kilka wartych zobaczenia miejsc.

Poza zwiedzeniem kompleksu cerkiewno‑klasztornego było nam dane zobaczyć budynek Starej Poczty (zwany też Domem Ogrodnika – wzniesiony przez bazylianów) oraz pałac Buchholtzów – prawdziwą perełkę architektoniczną, przebudowaną w stylu eklektycznym, dziś będącą siedzibą Liceum Plastycznego.

Udajemy się w kierunku bulwarów nad rzeką Supraśl, oglądając po drodze charakterystyczne drewniane supraskie Domy Tkaczy, powstałe w połowie XIX wieku, nawiązujące do stylu podlaskiego, a zarazem naśladujące wzorce budownictwa manufakturowego.

Będąc na starannie zagospodarowanych bulwarach, przyglądamy się leniwemu nurtowi rzeki. Jest romantycznie… ale proza życia – wycieczki – przypomina o sobie.

Czas ruszać dalej – do Kruszynian, na Szlak Tatarski.

Kruszyniany to wieś na Podlasiu, zamieszkała przez polskich Tatarów. Wieś oraz okoliczne tereny zostały nadane Tatarom przez króla Jana III Sobieskiego.

Miejscowość słynie z najstarszego meczetu w Polsce (druga połowa XVIII w.). Został on wybudowany z dyli, oszalowany deskami (pomalowanymi na zielono) i nakryty dwuspadowym dachem, krytym gontem.

Budowla ta stanowi ciekawe połączenie architektury meczetów muzułmańskich, kościołów barokowych oraz tradycyjnego budownictwa ludowego. Na wieżach elewacji frontowej znajdują się baniaste kopuły, zakończone półksiężycami.

Świątynia jest niewielkich rozmiarów, lecz mimo to posiada wszystkie podstawowe elementy meczetu. Znajduje się tu mihrab (nisza w południowej ścianie, wskazująca wiernym Mekkę i kierunek modlitwy) oraz minbar (podwyższenie dla imama).

Podłogę pokrywają dywany, a na ścianach wiszą muhiry, lampy i kinkiety. Zgodnie z tradycją religijną przewidziano osobne wejście dla kobiet.

Poznawać tak charakterystyczną kulturę i nie dokonać degustacji kuchni tatarskiej byłoby poważnym uchybieniem – tym bardziej, że i nasze żołądki upominają się o swoje prawa.

Odwiedzamy zatem Zajazd Tatarski „Na końcu świata”.

Ciekawie wypada sama degustacja, ponieważ bez wstępnych objaśnień trudno wybrać danie, kierując się jedynie wyglądem. Nazwy są niepowtarzalne i czasem trudne do zapamiętania.

Pierekaczewnik (ciasto wielowarstwowe z mięsem indyka, cebulą i masłem – wpisany do rejestru UE jako tradycyjny produkt regionalny), trybuszok, pieremiacz, cebulnik, belysz – już same nazwy mogą przyprawić o zawrót głowy.

Bardziej znajomo brzmią w przybliżeniu: kołduny tatarskie, pierogi (zwane kibinami czy jaczpoczmakami), babka ziemniaczana.

Od samych nazw można się pogubić – zdecydowanie lepiej spróbować. Wrażenia smakowe są ciekawe i niecodzienne.

Dla nienasyconych tatarskimi kulinariami – wieczorną porą, na terenie hotelowego placu – przygotowano biesiadę ludową (patrz zdjęcia) oraz kolację w formie grilla.

Będąc tak blisko Narwiańskiego Parku, postanowiliśmy zobaczyć jeszcze – w drodze powrotnej – miasta znajdujące się na jego obrzeżach.

Odwiedzamy Choroszcz, gdzie znajduje się letnia rezydencja rodziny Branickich (odbudowana w latach 60. XX w.). Z zewnątrz pałac wygląda dość miniaturowo, ponieważ służył jako letnia rezydencja (obecnie Muzeum Wnętrz Pałacowych – które zwiedzamy).

Otoczony jest kanałami i leży na sztucznej wyspie w sąsiedztwie romantycznego parku. W jego wnętrzu znajduje się zabytkowa ekspozycja mebli, obrazów, porcelany, a także zegarów oraz dwie płyty kominkowe z herbami: Gryfem Branickich i Ciołkiem Poniatowskich – które pamiętają pierwszych właścicieli Choroszczy.

Dla relaksu spacerujemy alejkami parku pałacowego, by po krótkiej przerwie ruszyć w dalszą drogę do Tykocina.

Tykocin – znany również z filmu „U Pana Boga”, który rozsławił miasteczko.

W Tykocinie po prostu trzeba być, gdy odwiedza się Podlasie. Wielka Synagoga to podstawowy punkt programu każdej wycieczki. Zachowała się niemal cudem – to jedna z najcenniejszych XVII‑wiecznych synagog w Europie!

Po wyjściu z bożnicy wstąpiliśmy po sąsiedzku do barokowego budynku – to jesziwa, czyli dom talmudyczny, gdzie obejrzeliśmy ciekawą wystawę prezentującą historię miasta.

Wędrując uliczkami, podziwiamy architekturę miasta – barokowe kamienice, trapezowy rynek z pomnikiem Stefana Czarnieckiego oraz imponującą fasadę kościoła Świętej Trójcy (jego wnętrze również robi ogromne wrażenie).

Jeden z budynków z poprzedniej epoki został wkomponowany w nową zabudowę i jest z nami do dzisiaj – to Alumnat z 1633 roku, znany dziś wielu Polakom jako… Gospoda Zapiecek.

Nie mogliśmy pominąć zwiedzania zamku (wybudowanego w XVI wieku), który był fortyfikacją o znaczeniu strategicznym – wówczas największą twierdzą na ziemiach etnicznie polskich. To tutaj ulokowano kluczowy dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej arsenał koronny.

W zamku, podczas potopu szwedzkiego, rezydowali – wraz ze Szwedami – Radziwiłłowie: Bogusław i Janusz. To tu ustanowiono także najważniejsze odznaczenie państwowe – „Order Orła Białego”.

Urozmaicając zwiedzanie miasta, oglądamy Tykocin również z perspektywy rzeki Narew, która od stuleci determinowała życie mieszkańców.

Odbyliśmy rejs tramwajem wodnym „Malinką”, gdzie od sternika usłyszeliśmy wiele ciekawych historii.

Pełni wrażeń i nasyceni historyczną wiedzą pragniemy uzupełnić zapasy nadwątlonych kalorii.

Restauracja „Tejsza” prezentuje swoje przysmaki (jak większość restauracji tykocińskich) – potrawy żydowskie i regionalne. Przede wszystkim dania kuchni Żydów aszkenazyjskich: cymes, kugel, kreplach, białysy, czulent. Nie brakuje także klasyki podlaskiej – kiszki i babki ziemniaczanej.

Tym razem wybór pada na potrawy żydowskie. Jak na podróżników przystało – wszystkiego trzeba spróbować.

Takim regionalnym akcentem kończy się nasza przygoda z Podlasiem.

Przygoda zainspirowana i zorganizowana przez Zarząd Koła SEP Ziemi Nyskiej, a właściwie przez kol. Dorotę Stecko – prezeskę Koła.

14 sierpień 2025

NARODZINY MUZEUM  ENERGETYKI w Nysie

Program:

  • Powitanie gości
  • Przemówienie okolicznościowe
  • Wystąpienia zaproszonych gości
  • Uroczyste przecięcie wstęgi, otwarcie muzeum
  • Zwiedzenie Społecznego Muzeum Energetyki

Nie jest tajemnicą, że nyski aktyw energetyków to grupa ludzi, która nie lubi stagnacji. Podejmuje nowe wyzwania – najnowsze to stworzenie Społecznego Muzeum Energetyki w budynku, który z kilkuletnią przerwą (zaraz po II wojnie światowej) służył energetyce.

Wybudowany w latach 1934–1935 już przed wojną był siedzibą odpowiednika Zakładu Energetycznego (ÜWO) na terenie dawnej prowincji śląskiej. Po wojnie, jako jeden z niewielu nieuszkodzonych budynków użyteczności publicznej, służył jako siedziba prezydenta i Zarządu Miasta Nysy, przekształconego później w Miejską Radę Narodową z Prezydium. Funkcjonował tu także Urząd Stanu Cywilnego oraz dyrekcja i biura MHD.

W 1956 roku budynek wraca ponownie w „objęcia” nyskiej energetyki i do dziś mieści się tu siedziba spółki „Tauron Dystrybucja S.A.” (wcześniej ZSE, ZE).

Dzięki przychylności Zarządu „Tauronu S.A.”, pasji kolekcjonerów (skupionych w nyskim Kole SEP) do gromadzenia starych urządzeń energetycznych i dawnych dokumentów oraz długiego i aktywnego lobbingu kol. Doroty na rzecz powstania Muzeum Energetyki w Nysie – projekt „muzeum” udało się sfinalizować.

Sprzyjała temu również możliwość wykorzystania eksponatów z Muzeum Energetyki w Niemodlinie – kolekcji kol. Mariana Osipiuka (członka Zarządu Koła SEP Ziemi Nyskiej i przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Oddziału Opolskiego SEP), który udostępnił ją nyskiemu muzeum.

Pomocą i radą wspierał inicjatywę prezes i Zarząd Oddziału Opolskiego SEP. Wiele godzin swojego prywatnego czasu poświęcił kol. Wojtek Trzaskowski, aranżując wystrój tablic poglądowych, gablot wystawowych oraz realizując prace związane z podłączeniem instalacji elektrycznej do eksponatów.

Piętrzących się trudności było dużo, ale dzięki systematycznej inspiracji i aktywnemu działaniu kol. Doroty Stecko (prezeski Koła SEP Ziemi Nyskiej) powstało Społeczne Muzeum Energetyki.

Zwieńczeniem tych wszystkich inicjatyw jest moment otwarcia muzeum.

14 sierpnia – „Dzień Energetyka” – stał się również dniem otwarcia Muzeum.

Uroczystość zgromadziła przedstawicieli regionalnych władz państwowych i samorządowych, prezesa spółki „Tauron Dystrybucja S.A.”, prezesa i członków Zarządu Oddziału Opolskiego SEP oraz przedstawiciela Zarządu Głównego SEP.

Otwarcie muzeum nie uszło również uwadze przedstawicieli świata kultury, którzy zabierali głos podczas uroczystości.

Obsługa logistyczna to dzieło członkiń i członków Koła SEP Ziemi Nyskiej. Szczególnie należy docenić trud pań przygotowujących catering (kol. Regina i kol. Helena), jak i młodzież – sympatyków Koła – uczestniczących aktywnie w zabezpieczeniu organizacyjnym (rozstawienie ławek i stołów, wykonanie dekoracji parkingu – Julia, Milena i Adrian, oraz nagłośnienie i energetyka – kol. Marek).

Były też konkursy oraz – oczywiście – pierwsi zwiedzający.

14.08.2025 zapisze się jako kolejna ważna data w historii Nysy – także dla członków Koła SEP Ziemi Nyskiej, a szczególnie dla Zarządu Koła, mocno zaangażowanego w realizację tego nietuzinkowego projektu.

Dziś nastąpiły oficjalne narodziny Społecznego Muzeum Energetyki w Nysie.

Muzeum to ponad 500 eksponatów związanych z elektroenergetyką – od XIX wieku po współczesność (liczniki elektryczne, urządzenia, ubrania robocze, narzędzia, przyrządy pomiarowe, stare dokumenty – ot, wszystkiego po trochu).

Od dziś Nysa może chwalić się nietuzinkowym Muzeum Energetyki – społeczną inicjatywą, która od teraz będzie dostępna dla wszystkich chętnych, chcących bliżej poznać świat energetyki.

Po prostu taka mała… „Energetyka w pigułce”

16 wrzesień 2025

W Y J A Z D na Energetab 2025

Międzynarodowe Energetyczne Targi Bielskie

To kolejny „tradycyjny” wyjazd członków i sympatyków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej na targi Energetab.

Inicjatywa przednia, jako że targi w Bielsku‑Białej to największe w Polsce wydarzenie prezentujące nowoczesne urządzenia i technologie dla przemysłu energetycznego – zarówno konwencjonalnego, jak i opartego na odnawialnych źródłach energii.

Tu wystawcy z krajów Europy i Azji prezentowali najnowsze rozwiązania dla energetyki. Nawet drobny prosument mógł znaleźć swoją „ścieżkę”, co przez uczestników wyjazdu zostało przyjęte bardzo pozytywnie.

Koło jednoczy ludzi chcących poznawać nowości techniki – jak to się popularnie mówi: ludzi „na topie techniki”, znających bieżące trendy i rozwiązania w swoim zawodzie (co jest też jednym ze statutowych celów stowarzyszenia).

To jedna z głównych motywacji pobytu na targach.

To również niepowtarzalna okazja do bezpośredniego kontaktu z producentami (targowymi przedstawicielami), z czego chętnie i skrzętnie korzystali „nasi” nyscy SEP‑owcy.

Osobisty kontakt, wymiana doświadczeń i spostrzeżeń z przedstawicielami firm przy stoiskach tworzy niepowtarzalną atmosferę spotkań targowych – dostępną tylko dla odwiedzających targi.

Uczestnicy wyjazdu – nyscy SEP‑owcy – rozbiegli się na swoje kierunki, dlatego szczegółowe relacje, co kogo najbardziej zainteresowało, byłyby trudne do opisania. Przy takiej różnorodności wystawców łatwo też kogoś pominąć, co mogłoby zostać niewłaściwie zinterpretowane.

Pozostanę więc przy tym, że wszyscy uczestnicy wycieczki byli usatysfakcjonowani i zadowoleni.

Był to dzień pełen inspirujących spotkań, rozmów i kontaktów. Wyposażeni w nową wiedzę – czasem także nowe spojrzenie na problemy zawodowe – uczestnicy wracali bogatsi o doświadczenia, które z pewnością zaprocentują w przyszłości.

Niektóre kwestie pozostaną jeszcze do przemyślenia – „na jutro”.

Wrażenia na długo pozostaną w pamięci uczestników, czemu sprzyjają zabrane materiały informacyjne. Również wymiana spostrzeżeń podczas drogi powrotnej była pouczająca i inspirująca.

Tak oto Zarząd Koła SEP Ziemi Nyskiej spełnił swój statutowy obowiązek – a tradycji stało się zadość.

Do spotkania na kolejnej edycji Energetab 2026.

29 październik 2025

 SZKOLENIE – PREZENTACJA firm LCN i DOMIQ  

 NOWOCZESNE SYSTEMY ZARZADZANIA ENERGIĄ W OBRĘBIE OBIEKTU

 w oparciu o system automatyki budynkowej LCN i DOMIQ

sala konferencyjna ”Tauron Dystrybucja” w Nysie

 w trakcie szkolenia przedstawiono zagadnienia:

  • Budowa i zasada działania systemu LNC oraz DOMIQ;
  • Możliwości nowoczesnej automatyki budynków;
  • Wybrane aspekty projektowania i instalowania systemów automatyki budynkowej  w systemie LCN i DOMIQ;
  • Dobre praktyki w przygotowaniu instalacji pod systemy automatyki.

Firma LCN („Local Control Network”) Polska działa na terenie Polski od 2004 roku. Jest jedynym partnerem i dystrybutorem komponentów LCN firmy ISSENDORFF KG z Rethen koło Hanoweru.

Na targach ELEKTRO EXPO 2004 system został wyróżniony tytułem i statuetką „Złotej Iskry” za inteligentny system sterowania.

LCN wyróżnia jasna i przejrzysta koncepcja podstawowa, wydajność, stabilność oraz łatwość obsługi przy atrakcyjnym stosunku ceny do jakości.

Z możliwościami systemu członkowie oraz sympatycy Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej mieli okazję zapoznać się podczas prezentacji zorganizowanej przez Zarząd Koła. Współcześnie, by być „nowoczesnym elektrykiem”, trzeba na bieżąco znać nowe trendy, a to wymaga ciągłego i systematycznego uzupełniania wiedzy.

W trakcie szkolenia prezenter firmy, a jednocześnie członek Koła – kol. Tomasz Lipski – przedstawił budowę i zasady funkcjonowania systemu. System automatyki budynkowej oparty na LCN stanowi rozszerzenie standardowej instalacji elektrycznej tylko o jedną dodatkową żyłę. Takie rozwiązanie znacząco upraszcza instalację elektryczną przy jednoczesnym wykorzystaniu nowoczesnych technologii inteligentnego domu.

System umożliwia – przy wykorzystaniu aplikacji DOMIQ – przekształcenie budynków jednorodzinnych czy wielorodzinnych w obiekty inteligentne, dostosowujące oświetlenie do pory dnia i aktualnych warunków. Będzie on zgodny z rytmem życia użytkowników, a jednocześnie pozwoli oszczędzać energię elektryczną.

Nie tylko oświetlenie – system umożliwia także sterowanie ogrzewaniem, również zdalnie, z dowolnego miejsca. LCN dostosowuje i optymalizuje temperaturę w domu do warunków panujących na zewnątrz, a stacja pogodowa pozwala na integrację i precyzyjną kontrolę temperatury względem warunków atmosferycznych.

Możliwe jest automatyczne otwieranie rolet o poranku oraz ich zamykanie po zmroku, regulujące ilość światła słonecznego wpadającego do pomieszczeń.

System pozwala również na monitorowanie stanu bramy garażowej poprzez integrację z systemem alarmowym. LCN umożliwia współpracę z systemami alarmowymi, monitoringiem oraz wideodomofonami.

Będąc poza domem, użytkownik może mieć pełną kontrolę nad swoim budynkiem.

Podczas zajęć zaprezentowano także możliwości paneli dotykowych, pokazując uniwersalność systemu i szeroki zakres zastosowań dla użytkowników.

Wygodne sterowanie inteligentnym domem z dowolnego miejsca zapewnia aplikacja DOMIQ. Zasady działania systemu oraz aplikacji uczestnikom szkolenia wyjaśniał prezes firmy – pan Michał Dziubałtowski.

W jednym systemie, w ramach jednej aplikacji, użytkownik ma dostęp do wszystkich urządzeń, co sprawia, że codzienne zarządzanie inteligentnym budynkiem staje się proste i intuicyjne.

DOMIQ to kompletny system inteligentnego domu, który doskonale uzupełnia tradycyjną instalację elektryczną. Aplikacja otwiera wiele możliwości konfiguracyjnych i daje użytkownikowi pełną kontrolę nad systemem.

Podczas szkolenia przedstawiono również wybrane aspekty projektowania systemu. Nie zabrakło pytań ze strony uczestników, na które prowadzący cierpliwie odpowiadali.

Tak oto – dzięki inspiracji kol. Doroty Stecko, prezeski Koła, oraz wykładowców w osobach kol. Tomasza Lipskiego i pana Michała Dziubałtowskiego – członkowie i sympatycy Koła SEP Ziemi Nyskiej mieli okazję zapoznać się ze współczesnym wariantem „inteligentnego domu”.

21 listopad 2025

Spotkanie środowiskowe „ANDRZEJKI”

w progach restauracji ”Kasia”

Każde „Andrzejki” legitymują się swoją indywidualną atmosferą i na dobre zakorzeniły się w tradycji Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej.

Wspólna zabawa członków, sympatyków Koła, osób towarzyszących oraz singli przynosi co roku niepowtarzalne, nowe wrażenia.

Także i tym razem atmosfera kreowana była przez DJ‑a „Maćka”, który muzyką mobilizował do pląsów na parkiecie. Nie bez znaczenia było także smaczne menu serwowane bawiącym się, a całe clou stanowiła zabawa związana z tradycjami andrzejkowymi, prezentowanymi w różny – często niekonwencjonalny – sposób.

Realizowała to kol. Małgosia, inspirując uczestników do wspólnej zabawy oraz licznego udziału w konkursach.

Zamiast tradycyjnej przepowiedni „kto pierwszy za mąż” (wędrujące buty), był test dla panów: „kto lepszą matką”. Po odliczeniu do np. pięciu każda „piątka” stawała się „kwoką”, wołającą swoje „pisklaki” (panowie mieli zasłonięte oczy i byli wcześniej przemieszczani po sali przez panie). „Kwoka”, która najszybciej zgromadziła wokół siebie swoje „pisklaki” (od 1 do 4), zwyciężała. Nawoływań było co niemiara, a zwycięzcę… trudno było jednoznacznie wskazać.

Kolejnym punktem wspólnej zabawy była zachęta DJ‑a do utworzenia „pociągu” (w takt muzyki „Jedzie pociąg z daleka…”), gdzie lokomotywą i maszynistami byli najstarsi seniorzy uczestniczący w zabawie. Par nie brakowało, więc „pociąg” ruszył wesoło, tworząc nowy, międzypokoleniowy wymiar wspólnej zabawy całej sali.

Inspirującym przykładem była także zabawa „Ruchome scrabble”, której inicjatorką była kol. Małgosia. Odczytywane sformułowania należało przekształcić w hasło i przedstawić je w grupie. Jak wyglądało to w praktyce, ilustrują załączone zdjęcia (u nas rywalizowały trzy zespoły). Zwycięzcą została grupa kol. Marka Augusta.

Jak na tradycję andrzejkową przystało, kol. Dorota wręczyła upominki patronowi zabawy – kol. Andrzejowi – oraz solenizantom: pani Gabrysi i kolegom Dariuszowi i Jackowi (patrz zdjęcie), co uczestnicy skwitowali wspólnym odśpiewaniem „Sto lat…”.

Zanurzeni w atmosferze andrzejkowej zabawy nie zauważyliśmy, że minęła nie tylko północ, ale i czas przewidziany na zakończenie imprezy.

Tak, dzięki wysiłkowi części koleżeństwa – kol. Małgosi Klimas (wiceprzewodniczącej Komisji Rewizyjnej Koła), animatorki nowoczesnej andrzejkowej tradycji, organizatorce kol. Dorocie Stecko (prezesce Koła), współpracującej z kol. Wojciechem Trzaskowskim – sekretarzem Koła i nieformalnym logistykiem – zrealizowana została ważna misja aktywizacji i integracji członków stowarzyszenia oraz ich sympatyków.

Stworzono przestrzeń, w której można się angażować, integrować, a przede wszystkim – dobrze bawić.

Ja też tam byłem, wspaniale się bawiłem, choć może moje relacje i odczucia jako członka Koła, a jednocześnie kronikarza, mogą być nieco skażone subiektywizmem (to już tak z zasady bywa)… ale piszę – dla potomnych.

5 grudzień 2025

SPOTKANIE ŚWIĄTECZNO – NOWOROCZNE oraz WALNE ZEBRANIE KOLA

Sala „Bursztynowa” Domu Przyjęć w Nysie

Odbywające się początkowo spotkania świąteczne seniorów przerodziły się w tradycyjne spotkania świąteczno‑noworoczne członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej.

Spotkania rozpoczyna tradycyjna „wigilijna kolacja”, podczas której – zgodnie z ogólnie przyjętym zwyczajem – gościł barszcz z uszkami, smażona ryba, pierogi z różnym postnym nadzieniem, śledzie… czyli to, co pojawia się na naszych stołach w wigilijny wieczór.

Wspólnie spędzony czas sprzyjał stworzeniu świątecznej atmosfery, którą dopełniały koleżeńskie rozmowy wspominkowe, by następnie ustąpić miejsca części oficjalnej – stowarzyszeniowym obradom.

Realizacja procedur zebrania sprawozdawczo‑wyborczego Koła (WZK) przebiegała sprawnie (procedura zebrania jest stała, zgodna ze Statutem).

Przedstawione sprawozdanie z działalności Zarządu było – dla śledzących „kartki z Kroniki” – już znane (chętni zawsze mogą wrócić do minionych relacji).

Były podziękowania i kwiaty dla ustępującej prezeski – kol. Doroty Stecko.

Aktyw Koła wyróżniono upominkami.

Wyróżnienia otrzymali:

  • kol. Lech Kotliński
    • za propagowanie w środowisku społecznym działalności Koła;
    • prowadzenie nieprzerwanie od 2014 roku Kroniki Koła;
    • redagowaniu  artykułów do ŚWE oraz Newslettera TwS propagując działalność Koła Ziemi Nyskiej poza społeczność lokalną.
  • kol. Andrzej Pietruszewski
    • za zaangażowanie i pomoc w pracach z dziedziny informatycznej na rzecz Społecznego Muzeum Historii Energetyki;
    • działalność w Komisji Rewizyjnej Koła; propagowanie idei Stowarzyszenia Elektryków Ziemi Nyskiej w społeczności lokalnej.
  • kol. Ewald Mrugała
    • bza inicjatywę i pomoc w organizacji szkoleń i spotkań technicznych, których celem jest ciągłe i systematyczne uzupełnianie wiedzy technicznej;
    • propagowanie idei Stowarzyszenia Elektryków w społeczności lokalnej.
  • kol. Grzegorz Kołaczkiewicz
    • za inicjatywy i pomoc w organizacji szkoleń wyjazdowych;
    • aktywne uczestnictwo w spotkaniach technicznych;
    • propagowanie idei SEP w społeczności lokalnej.
  • kol. Małgorzata Klimas
    • za działalność społeczną na rzecz środowiska elektryków zrzeszonych w Kole;
    • osobiste zaangażowanie w organizacje konkursów, a na wyjazdach techniczno- turystycznych czuwanie nad miłą i serdeczną atmosferą uczestników;
    • aktywną pracę w Komisji Rewizyjnej Koła
  • kol. Tomasz Lipski
    • za inicjatywę i prowadzenie szkolenia związanych z nowoczesnymi systemami zarządzania energią;
    • propagowanie idei Stowarzyszenia Elektryków Ziemi Nyskiej w społeczności lokalnej.
  • kol. Marcin Flek
    • za osobiste zaangażowanie w pozyskiwanie eksponatów do Muzeum;
    • pomoc w organizacji szkoleń technicznych;
    • propagowanie idei SEP w społeczności lokalnej.
  • kol. Jerzy Dźwigała
    • za działalność społeczną na rzecz środowiska elektryków zrzeszonych w Kole;
    • zaangażowanie przy stawianiu historycznych słupów oświetleniowych przed Społecznym Muzeum Historii Energetyki
  • kol. Andrzej Kurianowicz
    • za podjęcie trudu stałego uczestniczenia (również oprowadzanie wycieczek) w działalności Społecznego Muzeum Energetyki;
    • wzbogacenia Muzeum w kilka cennych eksponatów.
  • kol. Patryk
    • za osobiste zaangażowanie i pomoc w dniu otwarcia Muzeum,
  • kol. Reginie Góreckiej i Helenie Parczewskiej-Romaszkiewicz
    • za zaangażowanie przy organizacji w dniu otwarcia muzeum Historii Energetyki w Nysie.

Również członkowie ustępującego Zarządu uhonorowani zostali podziękowaniami za aktywną pracę na rzecz Koła i stowarzyszenia. Wnioski o wyróżnienia wysłane zostały do Zarządu Oddziału.

Większość członków Koła swoim wyborem zdecydowała, że skład Zarządu Koła pozostanie niezmieniony na kolejną kadencję, potwierdzając tym samym uznanie i aprobatę dla dotychczasowej działalności stowarzyszeniowej ustępującego Zarządu.

Wybrano:

Zarząd Koła i Komisję Rewizyjną na kadencję  2026 – 2029

  • Prezes Koła
    • kol. Stecko Dorota
  • Zarząd Koła
    • kol. Trzaskowski Wojciech
    • kol. Iżycki Darek 
    • kol. Sieniawski Marek
    • kol. Osipiuk Marian
    • kol. Bułdys Jacek
    • kol. Sambor Roman
  • Komisja Rewizyjna Koła
    • kol. Klimas Małgorzata
    • kol. Chrobak Mateusz
    • kol. Pietruszewski Andrzej
  • Delegaci na Walne Zgromadzenie Oddziału
    • kol. Dorota Stecko – nowo wybrana Prezes
    • kol. Baraniewicz Robert
    • kol. Drewniak Gracjan
    • kol. Kurowski Piotr
    • kol. Sambor Roman

Pełna inwencji działalność członków Koła przyciąga uwagę ludzi techniki lokalnej społeczności stowarzyszeniem mobilizując ich do aktywnego uczestnictwa w działalności Koła SEP Ziemi Nyskiej

oto nowi członkowie Koła:

  • kol. Krzysztof Nalepa
  • kol. Jan Kasperski
  • kol. Adrian Kołodziej 

Na zakończenie.

Również pozostałym, niewyróżnionym z nazwiska, członkom naszego Koła należą się wyrazy podziękowania za aktywny udział w działaniach Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – za inspirowanie i podpowiadanie, co zrobić, by było ciekawiej i atrakcyjniej.

Dziękujemy za solidarne działanie.

~  Zarząd z pomysłem, to Koło z klimatem  ~

grudzień 2025

Po dłu…ugim odpoczynku
i świętach Bożego Narodzenia

nastąpi… Nowy = 2026 = Rok, w którym…

Niech marzenia zmienią się w rzeczywistość,

a sukcesy przerosną oczekiwania

Kronikarz

Istockphoto.com

B Ł Y S K A W I C A   kronika KOŁA SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ

Tom XII – rok wydania  = 2025 =

Pomysł  i  opracowanie –   Lech Kotliński 

Współpraca – Andrzej Pietruszewski, Dorota Stecko, Wojciech Trzaskowski

Zdjęcia –  Jerzy Dźwigała, Dariusz Iżycki, Lech Kotliński, Małgorzata Klimas, Ewald Mrugała, Andrzej Pietruszewski, Wojciech Trzaskowski

 Nysa A.D. 2025

Kronika

Będzie ciąg dalszy…