2020

„B Ł Y S K A W I C A”

kronika KOŁA SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ

Myśląc globalnie działaj lokalnie  

Wstępniak

Hasło roku może trochę dziwić abstrakcyjnością, ale po namyśle…

Każdy, znający pojęcia „globalny” i „lokalny” oraz myślący szerzej, potrafi dopasować swoje zadania i przedsięwzięcia z korzyścią dla ogółu.

Dlatego działajmy dla pożytku ogółu członków Koła, czyli… po staremu…

Kompetentny i przedsiębiorczy aktyw to klimatyczne koło.

w domyśle Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej. W kronice też będzie obowiązywało to hasło.

„Tu i teraz”

24 – 26  styczeń 2020

Karnawałowa  Eskapada na Podhale

W programie:

  • Zwiedzanie Kopalni soli w Bochni;
  • Góralski kulig w Dolinie Chochołowskiej;
  • Zimowy rajd górski;
  • Zabawa karnawałowa;
  • Pobyt  w Termach Chochołowskich.

Pierwszy etap to ukłon w kierunku techniki i historii. Uczestnicy eskapady mają okazję zapoznania się ze starą techniką pozyskiwania soli na przykładzie Kopalni Soli w Bochni.

To najstarsza kopalnia będąca Pomnikiem Historii, choć może mniej popularna niż młodsza od niej kopalnia soli w Wieliczce.

To nie pierwsza kopalnia zwiedzana przez członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, stąd i możliwość porównania XIII‑wiecznych technik wydobywania soli na przykładach zwiedzanych kopalń soli w Wieliczce, czy kopalni „Salina Turda” (Rumunia), oraz zwiedzanej obecnie kopalni soli w Bochni.

To zdecydowanie inne podejście do problemu wydobycia, ale też i inne warunki geologiczne (szczególnie te w Rumunii).

Partycypanci wycieczki Koła SEP nr28 Ziemi Nyskiej „Podhalańska Eskapada” = Bochnia= styczeń 2020

Kwaterując u podnóża Tatr (pensjonat „Galica”), zażywamy górskiego powietrza.

Uczestniczymy też w góralskim kuligu w Dolinie Chochołowskiej i regionalnej degustacji potraw. Atmosfera i doznania jak w piosence Skaldów – „Z kopyta kulig rwie”.

Przy ognisku degustacja regionalnych potraw. Mamy okazję posmakować moskoli (góralskie placki z ważonych gruli), bacowskiego chleba ze smalcem czy własnoręcznie pieczonej nad ogniskiem kiełbasy.

Popijamy góralską herbatką, która rozgrzewa i daje moc.

Uczestnicy kuligu zorganizowanego przez Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – Dol. Chochołowska 2020

Zimowy Rajd Górski. Tu nie ma żadnej improwizacji, ze względu na porę roku i panujące warunki. Trasa rajdu to wędrówka w pasie regli. My odwiedziliśmy Rusinową Polanę. To jedno z najpiękniejszych miejsc w Tatrach.

Przy pięknej, słonecznej pogodzie (a taka była) panorama tatrzańska prawie jak alpejska. Skrzący się w słońcu śnieg dodawał niepowtarzalnego widoku.

Dobre poczucie poprawiała obecność przewodnika tatrzańskiego, który nie tylko dbał o bezpieczeństwo uczestników Zimowego Rajdu Górskiego Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, ale był również nośnikiem informacji o Tatrach i opowiadał anegdoty z nimi związane. Zakopane i Tatry odwiedza wiele znanych osobistości, które są potem bohaterami licznych opowieści.

Uczestnicy rajdu zwiedzili również Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej, Królowej Gór na Wiktorówkach. Podziwialiśmy wystrój kościółka – piękny i surowy – oraz niepowtarzalną ścianę z tablicami upamiętniającymi nieżyjących ludzi gór.

Po pobycie na łonie natury nie mogło zabraknąć również krótkiego spaceru po „deptaku” w zimowej stolicy Polski.

W drodze na Rusinową Polanę
Uczestnicy Zimowego Górskiego Rajdu Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – Rusinowa Polana – Styczeń 2020

Poza techniką i turystyką był też czas na zabawę.

Zabawę karnawałową – jak zawsze atrakcyjną i pełną niespodzianek, bo corocznie organizowaną w innych strojach. Ze względu na specyfikę miejsca obowiązywał strój góralski. Jak wywiązali się z tego członkowie SEP‑owskiej eskapady, można zobaczyć na zdjęciach.

Dodatkową atrakcją był występ kapeli góralskiej.

Grono góralskiej zabawy karnawałowej *Zakopane 2020*
Nasze SEP- owskie urocze góralki”  zabawa karnawałowa Zakopane 2020

„Pod ręką” Termy Chochołowskie. Jeszcze kilka godzin pozostaniemy – tym razem – w wodnej, baśniowej, góralskiej atmosferze.

Termy Chochołowskie to 30 basenów, beczek z wodą o różnych cechach i temperaturach; zjeżdżalnie, gejzery wodne, hydromasaże. To już ostatnie szaleństwo tej eskapady. Tu każdy z uczestników eskapady zorganizowanej przez Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, bez względu na wiek, znalazł interesujące atrakcje dla siebie.

Hołdując obowiązującej w Kole zasadzie „coś z techniki, coś dla ducha, coś dla ciała – kultury fizycznej”, kolejny zorganizowany wypad na Podhale spełnił wszystkie te wymagania.

Tradycji stało się zadość.

20 luty 2020

Zebranie członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej to:

  • Omówienie działalności za miniony rok i planów na bieżący;
  • Do tego te pączki

20.02.2020 – data ciekawa (zero‑dwójkowa), to prawie… palindrom – lustrzana, bo prawdziwa była 02.02.2020 – taka zdarza się raz na tysiąc lat.

To akurat także „tłusty czwartek”… i… staropolska tradycja konsumpcji pączków oraz faworków (chrustu).

To nie tylko zebranie członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, ale także mały ukłon w kierunku tradycji – SEP‑owskich tłustych czwartków (patrz „Kronika Koła”), choć historia techniki przesunęła się na maj.

To też zaczyna być tradycją w Kole („SEP‑owskie pogaduchy”). Małe zmiany są wskazane, by nie było nudno. Sens i idea tradycji zachowane.

Plany uchwalone. Kolejne spotkanie – na turnieju o „Puchar Prezesa Koła”.

Tradycyjny pączek i kawa

5 marzec 2020

Turniej Bowlingowy o „Puchar Prezesa Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej”

Kolejne, już tradycyjne przedsięwzięcie realizowane przez Zarząd Koła.

Patrząc na kręgielne bile – emocji co niemiara,
bo celnie kule rzuca wiara…

Każdy ma szansę wybrać kulę i, rzucając nią, przewrócić więcej kręgli niż przeciwnik. Wszystko w atmosferze zdrowej rywalizacji, dobrej zabawy i integracji.

Oto wyniki turnieju i zdobywcy „Pucharu Prezesa Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej”:

W kategorii Pań puchar wywalczyła – kol. Sadowska Renata;
kolejne miejsca:

II – kol. Michałek Wiesława,

III – kol. Klimas Małgorzata.

W kategorii Panów puchar zdobył – kol. Drewniak Gracjan;
kolejne miejsca:

II – kol. Sambor Roman,

III – kol. Giesa Krzysztof.

Gdy emocje już opadły, puchary wręczyła osobiście Prezes Koła kol. Dorota Stecko. Tak – z kronikarskiego obowiązku – dodaję: puchary wręczała kol. Dorota, która w tym turnieju uzyskała najwięcej punktów spośród uczestników, czyli mistrz wyróżniał najlepszych.

Zwycięzcy kolejnego turnieju świętują sukcesy. Jest co komentować, o czym opowiadać, co wspominać, dzieląc się wrażeniami nie tylko z dzisiejszego turnieju, ale też z odbytych niedawno wycieczek.

Do następnego roku, gdy znów Puchar Prezesa SEP pojawi się na horyzoncie.

Zwyciężczynie Turnieju – edycja 2020
Zwycięży turnieju – edycja 2020

marzec 2020

„Mały Wirus”

No i przyszedł ten …. i namieszał ….

 Już w kwietniu (7.04) była planowana prezentacja techniczna na temat sprzętu oświetleniowego, gdzie głównym prowadzącym miał być przedstawiciel Zakładu Produkującego Sprzęt Oświetleniowy „Rosa” w Tychach.

Moja kronikarska intuicja podpowiada większość  „Kronikę”  wertuje, a nie czytuje. Słuszność tą ilustruje … covidowa panika i wolny czas  czasem do Internetu inspiruje. Nikt z czytających nie upomniał się o ciąg dalszy wiadomości z dn. … ??

Obraz  Gerd Altmann z Pixabay

28 czerwiec 2020

SEP – owski Rajd Rowerowy

” Czas na haust energii po trudach lockdownu ”

Na szlaku rowerowym zobaczymy:

  • Elektrownie wodną w Głębinowie – start rajdu;
  • Siestrzechowice;  Koperniki;  kopalnie granitu w Kamiennej Górze;
  • Klasztor w Biskupowie; rezerwaty przyrody;
  • Białą Nyską – Piknik na terenie kompleksu rekreacyjno-sportowego;

Pierwsze rządowe poluzowania reżimu sanitarnego – a już jak Feniks Nyskie Koło SEP przystępuje do działania.

Zarząd Koła na rajd rowerowy wici rozsyła. Staje wiara szczęśliwa, bo rekreacji pożądliwa.

Elektrownia wodna Głębinów – pozdrowienia dla dyżurujących. Tu już byliśmy. Dla spragnionych informacji o elektrowni odsyłam do „Kroniki” z 2018 – III Rajd Rowerowy.

W drogę … wałem nad jeziorem do Siestrzechowic.

Siestrzechowice. Odwiedzamy renesansowy pałac. Co prawda dzisiaj bliżej mu do ruiny niż wcześniejszej świetności – a była… była.

Wybudowany w latach 1593–1594 przez biskupa wrocławskiego Andreasa von Jerina dla swojego bratanka Andreasa von Jerina, sędziego dworskiego Księstwa Nyskiego, i jego małżonki Barbary von Metzger, stał się rezydencją austriackiej linii von Jerinów (do roku 1730, kiedy to został sprzedany).

Biskup, jako zagorzały mecenas kultury i sztuki, był również inspiratorem przebudowy Pałacu Biskupiego w Nysie i zamku w Otmuchowie.

Po II wojnie światowej pałac przechodzi pod zarząd PGR (mieszkania pracownicze) i następuje powolna dewastacja wspaniałego zabytku.

Na uwagę zasługuje kaplica św. Uldaryka, gdzie podczas remontu odkryto freski 79 herbów szlacheckich z nazwami rodzin Księstwa Nyskiego (także biskupa A. von Jerina). Szkoda, że dla potomnych niszczejące dziś polichromie nie dotrwają. Dziś obecny właściciel ?? próbuje coś robić…

Mieliśmy okazję zobaczyć, co pozostało z pięknego niegdyś pałacu.

Siestrzechowice „słyną” wodą, bo nie dość, że wybudowano tu pałac na „świętym źródle” (w dziedzińcu zamku były dwie studnie), to od kilku lat źródełko wybija w piwnicach pod komnatami wodą zmineralizowaną!!

Czy kiedyś będzie to „konkurencja” dla Stacji Uzdatniania Wody w Siestrzechowicach, którą mijamy po drodze – czas pokaże.

Stacja Uzdatniania Wody „Wodociągiem Nysa” zaopatruje w wodę miasto Nysa i okoliczne wioski. Wykorzystuje ciekawą technologię uzdatniania wody.

Moim zdaniem interesująca byłaby wycieczka techniczna do stacji i okazja zapoznania się z procesem pozyskiwania wody, którą na co dzień pijemy. Obecnie, w dobie panującego koronawirusa, byłoby to trudne, ale w przyszłości może…

Koperniki to kolejna miejscowość, w której się zatrzymujemy. To rodzinne strony, skąd pochodzi ród wielkiego polskiego astronoma Mikołaja Kopernika.

Ta miejscowość w czasach, kiedy mieszkał tu jeszcze ród Koperników, była służebną osadą wiejską, zlokalizowaną dla specjalistycznych posług dla pobliskiej Nysy. Przodek wielkiego astronoma wyjechał do Krakowa. Dokumenty stwierdzają, że w roku 1396 został on przyjęty w poczet obywateli miasta i prowadził handel suknem.

Ojciec, również Mikołaj, w latach 1454–1458 przeniósł się do Torunia, gdzie w roku 1473 urodził się syn Mikołaj.

Współcześnie mieszkańcy Kopernik korzystają z tego, że ich wieś jest historycznie związana z rodem wielkiego astronoma i oferują tradycyjne „pierniki z Kopernik” oraz piernikowe figurki pamiątkowe.

Przebywamy na terenie neogotyckiego kościoła pw. św. Mikołaja, gdzie znajduje się niecodzienny pomnik nagrobny w formie strzaskanej kolumny, symbolizującej nagłe i przedwcześnie przerwane życie. W ten sposób upamiętniono Aleksandra Kołzakowa (1805–1813), oficera armii rosyjskiej (adiutanta cara?), który zmarł w Kopernikach od ran odniesionych w bitwie pod Budziszynem na Łużycach podczas wojen napoleońskich. Walczył w armii rosyjskiej po stronie Prus (armia rosyjska wspomagała Prusy) w wojnie z Napoleonem.

Słońce przygrzewa – czas w dalszą drogę, kierunek Kamienna Góra. Przejeżdżamy obok Nadziejowa, gdzie działał kamieniołom granitu. Od lat 70. XX w. jest nieczynny. W wyrobisku zbiera się woda, obecnie ma około 21 m głębokości i jest miejscem do nurkowania.

Podczas trudu pedałowania podziwiać możemy wspaniałe widoki na całą okolicę. Z jednej strony Góry Jesioniki, a z drugiej Ziemię Nyską. Tak oto dojeżdżamy do Biskupowa.

Biskupów – tu znajduje się klasztor benedyktynów, jeden z trzech w Polsce (pozostałe w Tyńcu i Lubiniu). Klasztor został wybudowany w 1912 roku przez Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej Poczętej, przejęty przez benedyktynów w 1987 roku.

Zatrzymujemy się na chwilę, by odpocząć i zrobić pamiątkowe zdjęcie u bram kościoła klasztoru Zwiastowania Benedyktynów.

To kościół pierwotnie gotycki, przebudowany na barokowy (ołtarz główny i dwa rokokowe, ambona), z charakterystyczną wieżą, otoczony renesansowym murem z bramkami.

Po krótkim odpoczynku ruszamy w drogę, by obrzeżem rezerwatu przyrody „Przełęk” i „Śnieżyca” dotrzeć do Białej Nyskiej.

Rezerwat przyrody „Przełęk” to jeden ze starszych rezerwatów leśnej przyrody (utworzony w 1952 roku) – tzw. las świeży.

Występują tu głównie dąb szypułkowy, buk pospolity, jodła, lipa, a w ściółce runa leśnego spotkać można marzannę wonną, żywiec cebulowy, czosnek niedźwiedzi czy żankiel zwyczajny.

Rezerwat przyrody „Śnieżyca” to florystyczny rezerwat przyrody, którego celem jest zachowanie licznego stanowiska śnieżycy wiosennej, „w towarzystwie” łęgu wiązowo‑jesionowego, który dominuje na terenie tego rezerwatu.

Wdychając pełną piersią czyste powietrze, nasycone świeżym zapachem lasu, przybywamy do Białej Nyskiej, a raczej do kompleksu sportowo‑rekreacyjnego, na którym odbędzie się kolejny etap rajdu rowerowego – = piknik =.

Firmowy piknik – „Roweriada” uczestników „V SEP‑owskiego Rajdu Rowerowego”, zorganizowanego przez Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, zapowiada się ciekawie.

Organizacja pikniku, jak i całego rajdu, pod wodzą wytrawnego logistyka rajdów rowerowych, jak i innych imprez – kol. Wojciecha Trzaskowskiego – gwarantuje pełne zabezpieczenie kulinarne, zadowalające gusta nawet tych najbardziej wybrednych. Tu między innymi w postaci pieczonych kiełbasek czy innych mięs.

Pomoc w dozorowaniu pieczenia, realizowana przez kol. Marka Sieniawskiego, była mile widziana. O napojach regeneracyjnych nie będę pisał, ponieważ wybór i rodzaj pozostawały do indywidualnej decyzji uczestników.

Chwila regeneracji sił, jak i bezpośrednie, koleżeńskie spotkanie po zdalnych kontaktach służbowych, było balsamem dla dusz. Kontakty osobiste i spotkania koleżeńskie do tej pory były podstawą funkcjonowania Koła.

Nowe wyzwania epidemiologiczne w czasach panowania COVID‑19 to nowe formy kontaktu między ludźmi czy wymiany informacji – dopiero raczkują.

Potrzeba na to czasu, przyzwolenia ludzi i odpowiednich narzędzi w szeroko rozumianym zakresie. Epoka pocovidowa jednak będzie wymuszała pewne modernizacje – jakie, zobaczymy.

Na razie cieszmy się jeszcze „starym”, które znamy i lubimy.

Nowe wyzwania epidemiologiczne w czasach panowania COVID‑19 to nowe formy kontaktu między ludźmi czy wymiany informacji – dopiero raczkują.

Potrzeba na to czasu, przyzwolenia ludzi i odpowiednich narzędzi w szeroko rozumianym zakresie. Epoka pocovidowa jednak będzie wymuszała pewne modernizacje – jakie, zobaczymy.

Na razie cieszmy się jeszcze „starym”, które znamy i lubimy.

Uruchamiamy nasze wehikuły czasu – rowery – i wracamy do codzienności, której symbolem dla nas jest tama Jeziora Nyskiego – zakończenie rajdu.

i… do  domu.

15 wrzesień 2020

Wycieczka techniczna na targi „ENERGETAB”

W planie:

  • Zapoznanie się z ekspozycją 33. Międzynarodowych Energetycznych Targów w Bielsku – Białej

Targi ENERGETAB® 2020 były pierwszymi „w realu” targami elektrotechniki i energetyki organizowanymi w Polsce po lockdownie spowodowanym pandemią COVID‑19. Poluzowanie restrykcji nam, członkom SEP Koła nr 28 Ziemi Nyskiej, umożliwiło osobiste ich odwiedzenie.

ENERGETAB – to dotychczas największe w Polsce targi nowoczesnych urządzeń, aparatury i technologii dla przemysłu energetycznego oraz jedno z najważniejszych spotkań czołowych przedstawicieli branży elektrotechnicznej w Polsce. W targach uczestniczyło około 250 wystawców, którzy postanowili wzmocnić osobiste relacje z klientami, by pokazać, że ich firma jest silna i przetrwała kryzys, pracując nad nowymi rozwiązaniami.

Była to niepowtarzalna okazja na bezpośredni kontakt z producentami, z której skrzętnie skorzystali „nasi projektanci”, choć piętno pandemii odbiło się również na wspólnych wyjazdach na targi. Tym razem członkowie kół SEP regionu nyskiego (Koło SEP nr 10, Koło SEP nr 31) nie towarzyszyli członkom Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, których wsparli swą obecnością wierni sympatycy Koła.

Targi rozlokowane na ponad 20 ha to pawilony targowe i stoiska plenerowe (strefy praktycznych pokazów), w których każdy z uczestników wycieczki technicznej zorganizowanej przez Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej mógł znaleźć coś dla siebie, a przy tym czuć się bezpiecznie.

Osobiste kontakty, wymiana doświadczeń i spostrzeżeń z przedstawicielami firm na stoiskach powodują niepowtarzalną atmosferę spotkań targowych, która jest udziałem tylko uczestników targów.

Tym razem koledzy SEP‑owcy przywieźli z targów cenną informację – jak być na targach, nie będąc na nich. Organizatorzy targów opracowali krótkie wideo. Ty, zainteresowany, „wchodzisz” i… masz to, czego potrzebujesz, na ekranie swojego monitora. To cenne – prawie jak złoto.

Chwila odpoczynku i twórcza dyskusja – na Targach „ENERGTAB 2020”
Przedstawiciele Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej na Targach „ENERGTAB 2020”

24 – 27 wrzesień 2020

Wycieczka na trasie Zamość – Lublin – Puławy – Kazimierz Dolny

 „Po drodze” :

  • „Safari Bizon” w Kurozwękach;
  • Baranów Sandomierski;
  • „Winnica Sandomierska” – zwiedzanie winnicy, degustacja win i serów;
  • Zamość – „perła renesansu” ;
  • Lublin – zwiedzanie z przewodnikiem;
  • Puławy – wizyta również z przewodnikiem;
  • „Szkoła Orląt” w Dęblinie – zwiedzenie muzeum lotnictwa;
  • Kazimierz Dolny – spacer po mieście w towarzystwie przewodnika;
  • Mała wyprawa do wąwozu Korzeniowy Dół;
  • Chęciny – zamek.

Mając na uwadze obawy osobiste zainteresowanych wycieczką, jak i restrykcje związane z COVID‑19, Zarząd Koła zdecydował, że w tym roku zamiast do Włoch (w planie) udamy się w rejon polskiego renesansu, którego miasta również są rozpoznawalne w świecie.

Po drodze nie zabraknie – zwyczajowo – ciekawych i rzadko spotykanych atrakcji.

Oto jedna z nich, choć nie mieszcząca się w definicji renesansu, choć… może trochę tak. Wracamy do czasów „puszczańskich”, gdzie królował tur i żubr (bizon – „na Zachodzie”).

My rozpoczynamy od pobytu na farmie hodowlanej bizonów w Kurozwękach, znajdującej się w parku obok renesansowego Pałacu dawnej rodziny Popielów.

Stado pochodzi z największej europejskiej hodowli bizonów amerykańskich „Bison d’Ardenne” w Belgii. Oglądamy stado bizonów żyjące w naturalnych warunkach, a jednocześnie w historycznym otoczeniu.

Zwiedzamy hodowlę, wjeżdżając do wnętrza zagrody westernowym wozem „safari‑bizon” pomiędzy byczki. Posłuchać przy tym można było opowiadania przewodnika o ich historii oraz aktualnych anegdot z nimi związanych.

Baranów Sandomierski to ciekawa miejscowość z zabytkowym układem urbanistycznym, malowniczo położona w widłach Wisły i Babulówki.

Zwiedzamy jedną z najpiękniejszych rezydencji manierystycznych w Polsce, zwaną często „Małym Wawelem”. To cudny, późnorenesansowy zamek z misternie zdobionymi krużgankami, siedziba rodu Leszczyńskich, zbudowana według projektu Santi Gucciego w latach 1591–1606 na fundamentach istniejącej tu wcześniej twierdzy.

Nam nie tylko kojarzył się z Wawelem (choć wewnętrzna ekspozycja zdecydowanie skromniejsza; mnie zainteresowała sala poświęcona tematyce wydobycia siarki), ale też trochę z zamkiem w Otmuchowie czy Brzegu.

Na zewnątrz piękny park zapraszający do spacerów, ale czasu mało i żołądek też o swoje prawa się upomina.

Jeszcze jedna ciekawostka z czasów II wojny światowej – w Baranowie, w lipcu 1944, został utworzony przez armię radziecką największy przyczółek (baranowsko‑sandomierski) na zachodnim brzegu Wisły.

Uczestnicy wycieczki Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – Baranów Sandomierski  wrzesień 2020

Po posiłku – staropolskim zwyczajem – czas na katalizator dobrego trawienia.

Będąc w rejonie „Sandomierskiej Toskanii”, trudno odmówić sobie wizyty w winnicy. Gościmy w bajecznie położonej winnicy „Nad Jarem”, w której dowiadujemy się o historii jej powstania, uprawie winorośli i produkcji wina.

Specyficzny mikroklimat, ukształtowanie terenu, manufakturowa produkcja przekładają się na wyjątkowy smak produkowanych tu win. Praktycznym potwierdzeniem była degustacja wysokogatunkowego wina z tej winnicy, dokonana w „towarzystwie” sandomierskich serów, dżemu i domowego ciasta.

Tym, którym wino przypadło do gustu, mieli możliwość zakupu „ciągu dalszego” w tutejszym sklepiku.

To już koniec atrakcji w dniu dzisiejszym, czas udać się na nocleg i pożegnać gościnne progi winnicy, która żegna hasłem:

„dla każdego z naszych gości znajdzie się zacna butelka wina”.

„Wycieczkowicze” Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – Winnice sandomierskie – 24.09.2020

Zamość – za sprawą unikalnego zespołu architektoniczno‑urbanistycznego Starego Miasta – bywa nazywany „perłą renesansu”, „miastem arkad”, a czasem „Padwą północy”.

Zwiedzamy miasto z przewodnikiem, który – jak zawsze – umilał czas, serwując wiele informacji o zabytkach i historii miasta.

Stare Miasto, wyróżniające się zachowanym do dzisiaj układem urbanistycznym, którego inicjatorem był pierwszy „Pan na Zamościu” – Jan Zamoyski. Jako przykład renesansowej zabudowy miejskiej Stare Miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO (1992 r.).

Rynek Wielki z manierystyczno‑barokowym ratuszem (ze schodami wachlarzowymi), który jest symbolem miasta; barwne kamienice z podcieniami i attykami; Pałac Zamoyskich; budynek Akademii Zamojskiej; renesansowa katedra Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza z odrębną dzwonnicą, pełniącą również funkcję wieży widokowej; Rynek Wodny; Rynek Solny; zabudowania twierdzy; rotunda – więzienie z czasów II wojny światowej.

Przeszliśmy też trasą turystyczną nadszańca. Zwiedzanie zakończył pokaz wystrzału z armaty.

Kolejny etap dzisiejszej wycieczki – w towarzystwie przewodnika – to Lublin.

Członkowie wycieczki Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – Zamość – wrzesień 2020

Lublin to miasto żyjące na styku kultur wschodu i zachodu. Dawniej czasem nazywane też Jerozolimą Królestwa Polskiego albo „Żydowskim Oxfordem”.

Zwiedzanie rozpoczynamy od Placu Zamkowego, zwanego lubelskim Mariensztatem. To reprezentacyjna część starówki o kształcie elipsy, wybudowana w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, którą otaczają wielobarwne kamienice.

Następnie kierujemy się na dziedziniec zamku, wzniesionego z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego. Kolejny zabytek to Brama Grodzka (dawna granica między światem chrześcijańskim i żydowskim).

Na wzgórzu staromiejskim oglądamy fundamenty kościoła farnego św. Michała Archanioła, które wyglądają tak, jakby ktoś wyrwał z ziemi cały kościół i zostawił tylko fundamenty. Dziś obok stoi wykonana z brązu makieta kościoła, z którym wiąże się wspaniała miejska legenda.

Dalej 40‑metrowa Wieża Trynitarska, która w przeszłości pełniła funkcję furty klasztornej. Po drodze mijamy Bramę (Wieżę) Krakowską (w niej muzeum miasta, a tam mechanizm zegara wieżowego z 1903 r. i widok na miasto z lotu ptaka).

Kolejnym wspaniałym obiektem na naszym szlaku jest „matka kościołów” Diecezji Lubelskiej – Archikatedra pw. św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Wnętrze ozdabiają niepowtarzalne malowidła – polichromie określane jako iluzjonistyczne, autorstwa Józefa Meiera; monumentalny ołtarz główny (o wysokości 25 m) oraz obraz Matki Boskiej Płaczącej.

Na rynku – głównym miejskim placu – zobaczyliśmy potężny gmach Trybunału Koronnego w otoczeniu pięknych, wielobarwnych kamienic reprezentujących tzw. styl renesansu lubelskiego (najpiękniejsze z nich to: Konopniców, Klonowica, Chociszewskich, Lubomelskich).

Nie sposób było nie spojrzeć na Krakowskie Przedmieście – popularny deptak – oraz Plac Litewski i pomnik Unii Lubelskiej.

To był czas na zwiedzanie, teraz pora na odpoczywanie. Ranne słońce powstaje – to także oczekiwanie na kolejne turystyczne atrakcje. Z przewodnikiem PTTK, panem Janem, nowe przywitanie i po kolejnych miastach wędrowanie.

Grupa uczestników wycieczki Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – Lublin – wrzesień 2020

Dęblin to miejscowość znana ze szkoły pilotów wojskowych (Lotnicza Akademia Wojskowa), zwana często „Szkołą Orląt”. Obok szkoły w 2011 r. powstało Muzeum Sił Powietrznych Wojska Polskiego – staraniem i wsparciem pasjonatów awiacji, seniorów lotnictwa wojskowego, jak i miejscowej społeczności – na bazie kolekcji sprzętu zgromadzonego w szkole oficerskiej oraz pamiątek od darczyńców.

Była to niepowtarzalna okazja zapoznania się z tym, co latało oraz z tym, co te loty zabezpieczało.

W dobie XX i XXI wieku lotnictwo wojskowe intensywnie wspierane jest przez urządzenia zabezpieczenia lotu, rozmieszczone na ziemi w rejonie lotniska i nie tylko. Tu mogliśmy zobaczyć jedne z ciekawszych maszyn latających po naszym niebie: Mi‑24, MiG‑29, Su‑22; śmigłowce od Mi‑2 do Mi‑24; stacje radiolokacyjne RW‑31, P‑18 czy polskie NUR‑11 i 31.

To wszystko z bliska, po prostu na wyciągnięcie ręki – robi wrażenie. Mieliśmy też okazję pobyć we wnętrzu wojskowych statków powietrznych – największego w Polsce śmigłowca Mi‑6A czy małego i trochę ciasnawego byłego samolotu prezydenckiego Jak‑40. Krótko „posmakować” i wyobrazić sobie, jak to jest z tym lataniem.

Gratką dla miłośników lotnictwa był zrekonstruowany domek pilota z czasu Bitwy o Anglię, jak również archiwalia, umundurowanie i pamiątki nawiązujące do symboliki słynnego Dywizjonu 303 i innych eskadr z II wojny światowej.

Odlotowy czas spędzony na zwiedzaniu dobiega końca…

Niebawem zobaczymy odlotowy kompleks renesansowy.

Puławy. Burzliwe dzieje Puław pozostawiły po sobie liczne zabytki. Większość znajduje się w kompleksie pałacowo‑parkowym (klasycystycznym), powstałym według koncepcji księżnej Izabeli Czartoryskiej.

Mieliśmy okazję pospacerować po parku, gdzie najsłynniejsze – poza pałacem – są: Świątynia Sybilli i Domek Gotycki, ponadto oranżeria, Brama Rzymska, rzeźba „Tankred i Klorynda”.

Do kompleksu należą też Pałac Marynki, Altana Chińska, Domek Żółty.

Powojenną historię Puław zdominowały Zakłady Azotowe „Puławy” S.A. (produkują od 1966 r.). Jadąc, korzystaliśmy z największego stalowego mostu łukowego w Polsce. Most im. Jana Pawła II ma długość 1,038 km, zaś rozpiętość jego głównego przęsła łukowego wynosi aż 212 m. Most jest bardzo innowacyjny – jego parametry znacznie przekraczają dotychczasowe osiągnięcia w dziedzinie budowy tego typu obiektów.

Tym akcentem żegnamy Puławy, udając się do urokliwego miasteczka artystów.

Kazimierz Dolny (Kazimierz nad Wisłą) to miasteczko o „magicznym” klimacie artystycznym, wciągające praktycznie każdego przybysza. Sztuka i artyści to tożsamość Kazimierza.

Mieliśmy okazję o tym się przekonać, zwiedzając – w formie pieszego spaceru – najpiękniejsze atrakcje turystyczne miasta: ulicę Senatorską z kamienicami – Celejowską, Białą, Starą Łaźnią, klasztorem i kościołem OO. Reformatów.

Za perłę manieryzmu uchodzą kamienice Mikołaja i Krzysztofa Przybyłów, przy rynku, gdzie zachwycamy się też renesansową farą pw. św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja (wewnątrz jedne z najstarszych czynnych organów w Polsce).

Wymownym śladem obecności Żydów w Kazimierzu jest urokliwy Mały Rynek z jatkami koszernymi i dawną synagogą.

Nie pominęliśmy pomnika kazimierskiego psa Werniksa, który dumnie stoi obok „Kebaba pod Psem” i został tradycyjnie „obfotografowany”.

Zwiedziliśmy romantyczne ruiny zamku oraz weszliśmy na 20‑metrową basztę, na szczycie której poznaliśmy historię Wietrznej Góry.

Oglądaliśmy najpiękniejszą panoramę Lubelszczyzny (widok miasta i doliny Wisły) z Góry Trzech Krzyży.

 Zdobywcy Wietrznej Góry – Kazimierz Dolny  2020

Korzeniowy Dół to wąwóz, w którym można przenieść się do innego świata. Spacerując dnem skalnego wąwozu lessowego, z wystającymi, powyginanymi w niewyobrażalny sposób masywnymi korzeniami drzew, doznajemy niesamowitych widoków.

Tu wyobraźnia każdego z nas interpretowała to na swój sposób. Na pewno urok wąwozu sprawił nam niesamowite, nieczęsto spotykane wrażenie.

Niebanalne byłoby porównanie wąwozu do świata znanego z powieści Tolkiena.

Kolejny dzień i kolejna atrakcja. Jazda samochodem OFF ROAD w terenie. Ekstremalna przejażdżka samochodem terenowym („Land Rover”, który został zmodyfikowany na potrzeby jazdy OFF ROAD) po Krainie Lessowych Wąwozów.

Nigdzie indziej w Europie nie ma tak wielu wąwozów na tak niewielkim obszarze. Temu niezwykłemu krajobrazowi głębokich jarów uroku dodają łagodne wzgórza, zielone łąki i… oto uczestniczymy w megaatrakcyjnym szlaku prowadzącym przez błotniste łąki, łagodne wzgórza, trawersy, głęboczyce, a przede wszystkim wąwozy, królujące na trasie off‑roadowej.

Niestety królowała również niezbyt ciekawa aura (deszcz), psująca co nieco pełnię wrażeń.

Pomimo deszczu, zza umazanych błotem szyb samochodu, w „porywach” mogliśmy dostrzec na trasie przejazdu m.in. Starą Chatę XVIII w., być w wąwozach lessowych („Kwaskowa Góra”, „Na Borowską”, „Na Wiktora”), zobaczyć ciekawą panoramę Doliny Wisły.

To tylko… potwierdza „magiczny” klimat okolicy i słuszność twierdzenia, że w Kazimierzu łatwo zostawić kawałek serca.

W drodze powrotnej zwiedzamy jeszcze jeden z najczęściej odwiedzanych zabytków tego typu w Polsce. Już z daleka potężne baszty zamku dominują nad okolicą i są widoczne z drogi do Krakowa.

Chęciny – zamek królewski. Budowę zamku rozpoczęto na przełomie XIII i XIV wieku. Był to potężny obiekt warowny górujący nad miejscowością.

Zamek dzieli się na dwie części: starszą (górną), rozciągającą się między dwoma okrągłymi basztami, oraz młodszą (dolną), z ostrołukową furtą i czworoboczną basztą, którą dobudowano w XV wieku. Zamek dolny realizował zadania gospodarcze.

Na przestrzeni wieków zamek pełnił istotne funkcje. Tu często bywał król oraz odbywały się zjazdy rycerstwa. Spełniał też rolę więzienia (np. po bitwie pod Grunwaldem w Chęcinach było więzionych wielu Krzyżaków). Zamek był rezydencją rodzin królewskich, królowych i wdów.

Po raz ostatni działa zamkowe wystrzeliły w 1787 r. na wiwat wjeżdżającego do miasta króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po III rozbiorze Polski zamek zaczął popadać w ruinę. Od tego czasu mury średniowiecznej warowni służyły okolicznym mieszkańcom jako źródło materiału budowlanego.

Po II wojnie światowej następuje odbudowa ruin zamku (np. w latach 1948–1949 – baszty, 1959–1960 – mury).

Będąc na zamku, zwiedziliśmy wieżę wschodnią (punkt widokowy). Zresztą – co będę opisywał – wszystko, co na schemacie było dostępne do zwiedzenia.

Powoli dobiega końca kolejna przygoda i zapoznanie się z nowym regionem Polski. Wszystko to, jak zawsze, dzięki niezłomnej woli działania oraz organizowania niepowtarzalnych eskapad w doborowym towarzystwie członków i sympatyków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej.

Za organizacją obecnej wycieczki „stoi” koleżanka Dorota Stecko, która również sprawuje funkcję prezesa Koła.

To był mile spędzony czas niezapomnianych wrażeń i wspaniały relaks w dobie panującego jeszcze wirusa SARS-CoV-2.

Do odważnych świat należy

listopad 2020

Kronikarskie wieści

 „Zdalna praca się opłaca”

konkluduje kronikarz Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej.

Pandemia wszystko zmienia.

Tegoroczny konkurs odbył się przy zachowaniu obowiązujących procedur. „Wasz” kronikarz przekazuje informacje uzyskane za pomocą technicznych środków łączności (mimo postępu w transmisji obrazu nie zawsze jest „online” osiągalny – ja dyplomu jeszcze nie widziałem).

Oto one:

I miejsce

przyznaje

Zarząd Oddziału Opolskiego SEP

oraz

wyróżnienie

DYPLOMEM

przez Prezesa SEP

za udział w „Konkursie na najaktywniejsze koło SEP

w roku 2019

KONKURS NA NAJAKTYWNIEJSZE KOŁO STOWARZYSZENIA ELEKTRYKÓW POLSKICH za rok 2019

Zgodnie z regulaminem konkursu Centralna Komisja Oddziałów i Kół SEP dokonała oceny zgłoszeń konkursowych, a 29 maja br. Zarząd Główny SEP zatwierdził ostateczne wyniki konkursu za 2019 r.

Podczas konferencji z okazji Międzynarodowego Dnia Elektryka, 10.06.2020 r., ogłoszone zostały wyniki współzawodnictwa Kół SEP w konkursie na najaktywniejsze Koło SEP w roku 2019.

Centralna Komisja Oddziałów i Kół SEP (działając zdalnie) wyłoniła zwycięzców w poszczególnych grupach:

GRUPA „C” (koła zakładowe liczące ponad 61 członków):

Kolejne miejsca zajęły Koła:


Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej (Oddział Opolski) – prezes: Dorota Stecko

KONKURS NA NAJAKTYWNIEJSZE KOŁO OPOLSKIEGO ODDZIAŁU SEP  ZA ROK 2019

Uchwały Zarządu Oddziału Opolskiego SEP za okres IX–XII/2020 r. – głosowane elektronicznie

Uchwała z dnia 25 listopada 2020 r. – zatwierdzono protokół Oddziałowej Komisji ds. Kół i Sekcji Specjalistycznych dotyczący rozstrzygnięcia konkursu na najaktywniejsze koło SEP w 2019 roku.

Koła otrzymają dyplomy oraz przyznano następujące nagrody:

Grupa B – I miejsce – Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – nagroda 500 zł.

Wszystkie uchwały zostały podjęte elektronicznie zwykłą większością głosów.

grudzień 2020

Czerwony  alert = rygory sanitarne

dla spotkań  i  imprez.  W tle

 Boże Narodzenie i Nowy Rok

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia

i  Nowego Roku 2021

wszystkim członkom i sympatykom

Koła SEP nr28 Ziemi Nyskiej

samych szczęśliwych zdarzeń,

wszelakiej pomyślności

w zachowaniu zdrowia i sił.

Wygenerowania energii

dla promieniującej radości

na lepszą przyszłość oraz wiary

że będzie ją przynosił

każdy kolejny dzień.

Kronikarz Koła

mgr inż. Lech Kotliński („Lekot”)

B Ł Y S K A W I C A  kronika KOŁA SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ

Tom VII – rok wydania  = 2020 =

Pomysł  i  opracowanie –  Lech Kotliński  (Lekot -„generał”)

Współpraca –  Ewald Mrugała, Dorota Stecko, Andrzej Pietruszewski

Zdjęcia –  Gracjan Drewniak, Dariusz Iżycki, Władysław Kamiński, Ewald Mrugała, Andrzej Pietruszewski, Roman Sambor, Wojciech Trzaskowski.

Zdjęcie: św. Mikołaja –  Huacan- malowanie wg. wzoru ( Ali Express);  Logo CORVID- szablon (Internet) 

 Nysa A.D. 2020