„B Ł Y S K A W I C A”
kronika KOŁA SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ
Już 2021 rok, Covid nadal szaleje,
a „Błyskawica” już ósmy rok istnieje.
To już prawie rok, jak wirus SARS‑CoV‑2 nie przestaje nas terroryzować. Powstają nowe mutacje wirusa. Końca nie widać.
Kalendarz Koła kreśli kolejne rocznice powstania pierwszego Koła SEP na Ziemi Nyskiej. W tym roku już 75. rocznica. Jak będzie wyglądała w dobie dalej panującego wirusa, dziś trudno prognozować.
Członkowie Koła, pod egidą Zarządu Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, robią co mogą, by szczątki normalności wyrwać z wszechobecnych szponów wirusa.
Nie poddajemy się!

16 luty 2021
Pożegnanie karnawału – Mańkowice
„w programie|”:
- kulig;
- pieczenie kiełbaski przy ognisku;
- tradycyjne zakończenie kuligu.
Już zima, a COVID nadal trzyma. Pandemia prawie nie odpuszcza. Stąd, zgodnie z zaleceniami, praca i działalność firmowa często mają charakter hybrydowy. Ludzie, pozostający w bezpośrednich kontaktach z klientami czy współpracownikami, często są – co nieco – zestresowani. Takie to teraz czasy, moi kochani.
Kulig – jedna z niewielu możliwych form spędzenia wolnego czasu, a i na dodatek śniegu, jak na opolską zimę, dostatek. Zapusty, bachusy, czyli koniec karnawału – dobry pretekst, by przewietrzyć swoje „buzie”, gdy inne możliwości legły w gruzie.
Stąd, na zapowiedź Zarządu Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, staje sepowska wiara w ordynku szczęśliwa. Każdy uczestnik, chęcią wspólnego spotkania, świętowania i ucztowania zadowolony, na duchu podniesiony, na wyżyny prawie normalności wzniesiony.
Do gospodarstwa turystycznego przyjeżdżamy i pokrótce tradycyjny wieczorny kulig rozpoczynamy. Drogą, leśnym duktem, polnym traktem, borem, lasem, zagajnikiem – orszak sań i sanek, po staropolsku kuligiem zwany (dziś trochę zmodernizowany – w dobie nowoczesności koniem mechanicznym napędzany), do pierwszego postoju podążamy.


Obecnie też i dworów brakuje, ale jak tradycja nakazuje, jest palące się ognisko i do pieczenia wyborne kiełbasisko, itp., itd. Kontynuacja zwyczajów wskazana.
Najedzeni, napełnieni, ukontentowani – … w drogę… na kolejne atrakcje przygotowani.


Jak staropolski zwyczaj każe – dwór, w którym kończy się impreza – gospodarz ostatniego dworu zapraszał na poczęstunek i tańce. Ta popularna rozrywka od XVI do XX wieku podkreślała polską tradycję (czasy zaborów), gdzie tańczono polskie tańce. Podawano rozgrzewający barszcz, bigos i napoje.
Obecnie, w dobie globalizacji i unifikacji – kontynuować… czy nie kontynuować tradycji…?
Tak oto grupa członków i sympatyków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej nadal ma do rozwiązania „starożytne” pytanie.
Wskazówki zegara niestrudzenie odmierzają koniec ostatków. Pora już się pożegnać, a wygodne łoże zapewne już czeka w domu.
Do zobaczenia na kolejnej imprezie! Tylko kiedy?

12 – 14 marzec 2021
Szklarska Poręba – zimowy wypad do słynnej „bramy” Karkonoszy
zaplanowane górskie atrakcje do zobaczenia:
- Wodospady:
- „Kamieńczyk”,
- „Wodospad Szklarki”;
- Karkonoskie schroniska:
- „Pod Łabskim szczytem”;
- Punkty widokowe:
- „Wysoki Kamień ”,
- „Zakręt śmierci ”;
- Zabytki techniczne:
- Huta „Julia” w Piechowicach;
- Wieczory integracyjne:
- turniej tenisa stołowego,
- konkursy „skocz… po rozum” .
Korzystając z chwilowej „odwilży covidowej”, grupa członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej postanowiła wykorzystać weekend na mały relaks w Karkonoszach.
Rozpoczynamy spacerem w enklawie Karkonoskiego Parku Narodowego, wędrując urokliwym wąwozem wzdłuż potoku Szklarka (dopływ rzeki Kamiennej). Po drodze napotykamy charakterystyczne dla Karkonoszy formy skalne i dochodzimy do schroniska „Kochanówka” oraz Wodospadu Szklarki, którego wody spływają szeroką kaskadą, zwężającą się ku dołowi, tworząc kocioł eworsyjny.
Wodospad Szklarki jest drugim co do wysokości (13,3 m) wodospadem Karkonoszy, położonym na wysokości 520 m n.p.m. To wszystko w niesamowitej zimowej aurze. To raj dla ducha – dla tych, którzy kochają zimę.
Po trudach zimowej wędrówki – mała dawka adrenaliny: emocje podczas turnieju tenisa stołowego. Po zaciętej walce i przy dopingu uczestników wycieczki zwycięzcami zostają: pani Ewa Sieniawska oraz kolega Norbert Molęda.








Kolejny dzień przynosi kolejne niespodzianki przygotowane przez naturę – trudne warunki zimowe (silny wiatr w górnych partiach gór oraz padający śnieg) zmuszają nas do korekty planów, ale nie poddajemy się. Na dobry początek udajemy się do wodospadu Kamieńczyk.
Wodospad Kamieńczyka – 846 m n.p.m. – to najwyższy wodospad w Sudetach (polskich). Wody potoku spadają trzema kaskadami z wysokości 27 m i wpadają do wąwozu. Na drugiej kaskadzie wody strumienia rozdzielają się na półkach skalnych, potęgując różnorodność wodospadu, który kończy swój bieg w 5‑metrowym kotle eworsyjnym, płynąc dalej malowniczo 100‑metrowym kanionem.
Jako grupa zapalonych górskich turystów nie odpuściliśmy możliwości zobaczenia górnej części wodospadu (przy schronisku „Kamieńczyk”) oraz dolnej kaskady, co wymagało założenia kasków zgodnie z zasadami BHP i udania się na metalową platformę przykutą do skał ponad rzeką. Była to okazja znalezienia się w wyjątkowym miejscu i podziwiania wspaniałej przyrody.
Aura wymusza małe zmiany w planowanej trasie eskapady, w trosce o bezpieczeństwo uczestników. Udajemy się do „Schroniska pod Łabskim Szczytem”.
Schronisko pod Łabskim Szczytem (1168 m n.p.m.) należy do najstarszych schronisk w Karkonoszach. Już w 1632 roku w tym miejscu, na szlaku łączącym Śląsk z Czechami, znajdowała się pastersko‑myśliwska buda. Rozbudowywany stopniowo budynek nadal zachował klimat i atmosferę prawdziwego górskiego schroniska.
To punkt, z którego roztacza się wspaniały widok na Szklarską Porębę, Góry Izerskie i panoramę Dolnego Śląska. Niestety, ze względu na panujące warunki pogodowe, nie mieliśmy okazji tego zweryfikować osobiście.
Po odpoczynku wracamy do bazy wypadowej w Szklarskiej, gdzie czekają nas kolejne atrakcje zorganizowane przez koleżankę Małgosię Klimas.
To festiwal konkursów określonych dla potrzeb kroniki jako „konkursy ‘skocz… po rozum’”, gdzie trzeba było wykazać się wieloma atrybutami (spostrzegawczość, szybkie kojarzenie, pamięć itp.). Trzy grupy zawodników rywalizowały o palmę pierwszeństwa w trzech kategoriach: „Jaka to melodia”, „Kalambury”, „Milionerzy”.
Była to miła, wesoła rywalizacja, a wszyscy zostali nagrodzeni za udział – nie wspominając o własnej satysfakcji.
Ta ciekawa impreza odbyła się w pięknej, drewnianej sali kominkowej „naszego” pensjonatu.






Nowy dzień – mózg już zrelaksowany po wczorajszej intensywnej pracy pod napięciem… Czas w drogę.
Docieramy (autokarem) Drogą Sudecką do Zakrętu Śmierci, który powstał w latach 1935–1937 na zboczach Czarnej Góry jako punkt strategiczny. W razie wojny miał być wysadzony w powietrze, aby utrudnić przemarsz wrogich wojsk.
To niebezpieczny, ostry (prawie 180°) drogowy zakręt, położony na wysokości 755 m n.p.m. Swoją nazwę zawdzięcza serii tragicznych i licznych wypadków samochodowych. Z tego – może trochę makabrycznego ze względu na historię miejsca – uroczyska rozpościera się niezapomniany widok, pozostający na długo w pamięci.
My udajemy się pieszo turystycznym szlakiem na szczyt Wysokiego Kamienia (1058 m n.p.m.).
Wysoki Kamień to obowiązkowa wycieczka dla każdego, kto odwiedza Szklarską Porębę. Na szczycie góry wita nas schronisko oraz wieża widokowa, której niecodzienny, „zamkowy” wygląd zaprasza do wejścia po kamiennych schodkach na punkt widokowy (obok wieży – druga wieża w odbudowie), skąd rozpościera się widok na Karkonosze, Góry Izerskie, Góry Kaczawskie oraz Rudawy Janowickie.
To jedna z najwspanialszych panoram w Sudetach.








Zabytki techniki to obowiązkowa pozycja przy eksploracji nowych miejsc, bo dopełniają nasze zrozumienie historii techniki, jej rozwoju. Ponadto nyscy SEP‑owcy mają w genach „techniczne” upodobania. Wycieczka bez techniki to jak kucharz bez rondla czy patelni.
Huta Szkła „Julia” to miejsce w sercu Karkonoszy – w Piechowicach – gdzie splata się historia i piękno szklanych arcydzieł powstających w procesie ręcznej produkcji. Huta „Julia”, mieszcząca się w budynkach byłej, słynnej Huty szkła Fritza Hecketa, to jeden z niewielu istniejących dziś producentów szkła kryształowego w Polsce. Produkuje ręcznie formowane i szlifowane produkty, które dystrybuuje na rynki całego świata i w kraju.
Mieliśmy możliwość podziwiać ręczny proces produkcji szklanych arcydzieł, poznać tajniki sztuki szklarskiej. Ścieżka zapoznawcza prowadzi przez wiele działów, m.in. miejsca, gdzie doświadczeni rzemieślnicy dmuchają i formują gorącą masę szklaną, dosłownie wyczarowując kryształowe produkty w obecności zwiedzających, stanowiska do szlifowania kryształów czy nanoszenia zdobień.
Dla żądnych kolekcjonerów, przy wyjściu – firmowy sklep z kryształowymi precjozami rodem z huty.
Hutę opuściliśmy pod wieeeelkim wrażeniem ciężkiej i misternej pracy twórców.
Tak oto kolejna wyprawa członków i sympatyków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej dobiega końca. Wszystkie kanony, zgodnie z tradycją Koła, zostały w pełni zrealizowane (czyli… „coś dla ducha, coś dla ciała, no i oczywiście coś z techniki”).
Zadbali o to organizatorzy zimowego wypadu do słynnej „bramy” Karkonoszy w osobach koleżanki Doroty i kolegi Wojtka.

kwiecień 2021
Smutna wiadomość


26 czerwiec 2021
Smak przygody – SEP–owski Rajd Rowerowy Nyskiego Koła
Trasa i atrakcje:
- Nysa – start;
- Radzikowice – nowy GPZ dla WSE
- nowinka techniczna;
- Nowaki – staw rybny;
- Biechów – zespół pałacowo-parkowy;
- Rzymiany – park leśny i …
- Błogie relaksowanie – grillowanie, plotkowanie, ….
Turystyka już otwarta. Warto szerzej otworzyć się na świat, który w covidowych czasach zamknął się nam bardzo mocno.
Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, wykorzystując pragnienie bezpośredniego kontaktu z przyrodą, zapał do kolarstwa i chęć wspólnego spędzenia czasu, zorganizował kolejny – chyba już 6. doroczny Rajd Rowerowy.
Naszą przygodę na SEP‑owskim Rajdzie Rowerowym rozpoczynamy od dojazdu grupą do Radzikowic.
Tu rozlokowana jest część Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (WSE).
Jako zagorzali zwolennicy techniki, szczególnie tej energetycznej/elektrycznej, nie darujemy sobie obejrzenia i zapoznania się – choć pobieżnie – z nowo powstałym (wybudowanym od podstaw) Głównym Punktem Zasilania (GPZ), utworzonym specjalnie na potrzeby zasilenia WSE (dla nowopowstałych zakładów budowanych w tym rejonie).

Ruszamy dalej w drogę, korzystając z oznaczonego szlaku rowerowego „Szlak czarownic”, z którym żegnamy się przy stawie rybnym w Nowakach.
Staw rybny – to faktycznie zbiornik wodny‑retencyjny o powierzchni ponad 20 ha. Oprócz występujących tu licznie karpi, amurów, linów, sandaczy możemy spotkać rekordowe okonie; są też piękne karasie, a także liczne ptactwo (perkozy, czaple). W wodach jeziora zagnieździły się piżmaki i wydry.
Występujące ryby przyciągają wędkarzy nie tylko z Polski, ale i z okolicznych Czech. Przez wieś w kierunku Biechowa prowadzi oznakowany szlak turystyczny dla rowerów, którym się udajemy.
Uwagę naszą zwraca górujący nad wsią kościół, pochodzący z początków XIV wieku, otoczony XVI‑wiecznym murem i lipowym starodrzewem.





Pałac w Biechowie. Rezydencja powstała około XVI wieku. Pożar w 1854 r. strawił większość budynków. Ostatnim nabywcą pałacu był hrabia Eloi (Eligiusz) von Matuschke, który odbudował go po pożarze w stylu neorenesansowym.
Na terenie majątku znajduje się neogotycka kaplica, a w niej krypta grobowa właścicieli. Pałac pozostawał w rękach tej rodziny do 1945 r.
Po II wojnie światowej we wnętrzach pałacowych mieściło się Technikum Rolnicze z internatem. Obecnie jest to własność prywatna. Oglądamy go tylko z zewnątrz.
„Do wglądu” przed pałacem – interesująca studnia bizantyjska. Przylegający do pałacu park był ogrodem angielskim. Dziś, po latach zaniechanej pielęgnacji, jest lasem z interesującymi okazami drzew i krzewów.
Korzystamy z dobrodziejstw cienia drzew, relaksujemy się, nabierając sił do dalszej jazdy.


Dojeżdżając do Rzymian, jesteśmy już blisko celu naszej eskapady. Oto park rekreacyjno‑wypoczynkowy w Rzymianach, a dokładniej leśna polana z drewnianymi wiatami, dającymi dużo cienia w dobie palącego słońca.
Prawie każdemu już świta myśl o błogim odpoczynku i koleżeńskiej biesiadzie przy grillu. Czas pełnego relaksu, odpoczynku i konsumpcji.
Już dymi rożno, a na nim „róg obfitości dań grillowych”, przygotowanych wspólnie przez uczestników SEP‑owskiego Rajdu Rowerowego pod kierownictwem kol. Wojciecha. Czas się pokrzepić i uzupełnić płyny w organizmie.
To pora relaksu i – choć na krótko – powrotu do lat przedcovidowych. Łezka się w oku kręci.











Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej słynie z propozycji różnych form atrakcyjnego spędzenia wolnego czasu, co spotyka się z uznaniem nie tylko wśród członków Koła, ale również sympatyków, z którymi Koło utrzymuje koleżeńskie kontakty. Nadal pozostaje aktualne hasło:
Zarząd z pomysłem, to Koło z klimatem
Takie właśnie jest Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, którego członkowie nie poddają się panującemu wirusowi.

11 – 15 wrzesień 2021
„Odkrywamy Kaszuby i Żuławy”
Podróż krajoznawczo – techniczna Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej
w programie:
- Wycieczki techniczne – do:
- Elektrowni Włocławek;
- Zakładu produkcyjnego Porcelany Stołowej „Lubiana”;
- Muzeum kolejnictwa ze skansenem Starych Lokomotyw.
- Wycieczki krajoznawcze – to zwiedzanie:
- Zamku w Malborku;
- Kaszubskiego Parku Etnograficznego we Wdzydzach;
- Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku;
- Kartuz – (kolegiata WNMP);
- wejście na Wieżycę – górę z wieżą widokową.
- Integracja i relaks – poprzez:
- udział w spływie kajakowym;
- przejażdżka wozem konnym po okolicach Kiełpina;
- turniej bowlingowy;
- uczestnictwo w „Wieczorze Kaszubskim”;
- ognisko …
- Lekcja historii – to zwiedzenie:
- Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie.
Turystyka już otwarta. Warto szerzej otworzyć się na świat, który w covidowych czasach zamknął się nam bardzo mocno. Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej wraca do tradycyjnych jesiennych wyjazdów „w świat”. Patrząc na program wycieczki, to atrakcji będzie co niemiara.
Na początek „perełka” krainy Żuław Wiślanych – Malbork. To początkowo komturia, później siedziba Wielkiego Mistrza Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niepokalanego w Jerozolimie, potocznie nazywanego Państwem Krzyżackim (Krzyżakami).
Zamek w Malborku to najpotężniejsza twierdza średniowiecznej Europy, jednocześnie największy z zachowanych gotyckich zamków, który już w 1997 r. został wpisany na listę UNESCO (a pomyśleć, że w 1946 roku ówczesne władze Polski myślały o jego rozbiórce – po II wojnie był mocno zniszczony). Dawniej zwany Marienburg, czyli Gród Marii.
Turyści z Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej z obiektami tego zakonu mieli już okazję do kilku „spotkań” nie tylko w Polsce, ale również poza granicami kraju.
W Rumunii – Prejmer (wycieczka Koła – IX 2016; to początek „drogi” zakonu, który został wypędzony z Rumunii i trafił do Polski) oraz w Austrii – Wiedeń (wycieczka Koła – IX 2014: Bratysława–Wiedeń. Tu zakon funkcjonuje do dziś, zmieniając swój charakter – stał się zakonem duchownym).
Więcej w „Kronice” z minionych lat.
Gościnnie wita nas „Agroturystyka u Rychertów” w Kiełpinie. Tu będziemy odpoczywać po kolejnych dniach eskapad turystycznych, jak również relaksować się – w miarę sił i możliwości.


Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach jest najstarszym skansenem w Polsce. Założony w 1906 roku, to rozległy i atrakcyjny (pow. 22 ha) kompleks położony nad jeziorem Gołuń.
Była okazja zobaczyć chałupy, dwory, szkołę, karczmy, budynki gospodarcze i warsztaty rzemieślnicze, wiatraki oraz kościoły, rozmieszczone w otoczeniu pięknej przyrody. Robi wrażenie.
Będąc we Wdzydzach Kiszewskich, trudno odmówić sobie „rzutu oka” z lotu ptaka na „Kaszubskie Morze”… czyli… wspinamy się na drewnianą (z drzewa modrzewiowego) wieżę widokową (wys. 35 m), składającą się z trzech platform widokowych, skąd można podziwiać słynny Krzyż Jezior Wdzydzkich z licznymi półwyspami i największą wyspą jeziora Wdzydze – Ostrowem Wielkim.
Stąd rozpościerają się niezapomniane widoki na prawie cały obszar Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego, co mieliśmy okazję stwierdzić osobiście.


Na wieży widokowej we Wdzyzach
Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie to parowozownia, która posiada najliczniejszą ekspozycję pojazdów szynowych w północnej Polsce.
Atrakcję stanowi zabytkowa hala parowozowni wraz z pomieszczeniami warsztatowymi. Poza działalnością muzealniczą skansen utrzymuje również czynne parowozy (do prowadzenia tzw. pociągów retro).
Tu znajduje się wiele perełek techniki kolejowej, jak wagonik kolejki linowo‑terenowej na Gubałówkę, pociąg ratunkowy, skład pociągu wąskotorowego, parowozy (13 szt.), lokomotywy spalinowe, wagony motorowe, elektryczne zestawy trakcyjne i różnorodne jednostki taboru kolejowego (45 szt.).
Najstarszym zabytkiem jest wagon kolejowy z 1898 roku, ale każdy z eksponatów ma swoją unikalną historię.
Skansen rozrasta się sukcesywnie oraz wzbogaca swoją ofertę o środki przekazu multimedialnego. Dla wielu z nas, zwiedzających, była to ciekawa „lekcja” starej techniki.

Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie – dla nas mała lekcja patriotyzmu.
Znajduje się w dworze szlacheckim, który w latach 1740–1785 należał do rodziny Wybickich.
Tu urodził się twórca tekstu hymnu państwowego Polski – Józef Wybicki.
Mieliśmy możliwość poznania historii „Mazurka Dąbrowskiego” i jego twórcy na przestrzeni lat. Nowoczesne rozwiązania multimedialne uatrakcyjniają zwiedzanie muzeum (jedynego takiego na świecie).

Wieczór kaszubski. Nasz pobyt w Kiełpinie – miejscowości, która znajduje się w samym sercu pięknej krainy Szwajcarii Kaszubskiej, określanej tak ze względu na niesamowite, malownicze krajobrazy, niepowtarzalną kulturę i tradycje, z którymi zetknęliśmy się podczas dotychczasowego pobytu na Kaszubach – zwiastował ciekawą imprezę.
Wieczór kaszubski, spędzany w „towarzystwie” kapeli kaszubskiej, był naocznym przykładem zaprezentowanego nam wcześniej folkloru regionu (ubiór, gwara, kulinaria). Zabawa była przednia, pełna niespodzianek. Okazało się, że dobrze bawić można się wszędzie – przy dobrych chęciach i wzajemnym zrozumieniu.
To zasługa kapeli i nas – uczestniczących w tym nietypowym wieczorze. Powtórzyć anegdoty, muzykę – trudno. „Kopiować” język kaszubski – jeszcze trudniej. Pozostają kulinaria, których smak i nazwy łatwiej przyswoić (przynajmniej mnie – piszącemu).
Dla przykładu: ruchanki kaszubskie (tutaj najpopularniejszy deser – placuszki z mąki żytniej), klerka w cieście listkowym (faszerowane filety śledziowe z grzybami i cebulką, zapiekane w cieście francuskim)… o tradycyjnych śledziach po kaszubsku już nie wspomnę.

„Wieczór kaszubski”

Kolejny dzień zaczynamy od wycieczki technicznej z przewodnikiem do Zakładu Porcelany Stołowej „Lubiana S.A.” w Łubianie.
Zakład powstał w 1969 roku. 90% produkcji trafia za granicę. W skali Polski to największa i najnowocześniejsza fabryka porcelany stołowej (3,5 mln szt. wyrobów miesięcznie), specjalizująca się w produkcji białej, twardej porcelany o wysokich parametrach jakościowych.
Zwiedzenie zakładu uzmysłowiło nam, dlaczego nawet porcelanę w kolorowe wzory można myć w zmywarce bez stresu dla użytkownika tej porcelany.
Tutaj w produkcji stosowane są kilkukrotne wysokotemperaturowe wypały – pierwszy, tzw. biskwitowy (1000°C), drugi ze szkliwem, tzw. ostry (1400°C). Dekorowanie to wtapianie wzoru w szkliwo (1200–1270°C) – bardzo trwałe – lub dekoracje naszkliwne (780–820°C), stosowane m.in. do zdobienia złotem i patyną.
Dla kolekcjonerów pamiątek – po zwiedzeniu – sklep firmowy „Lubiany” gościnnie zapraszał.

Szymbark. Tu bije prawdziwe serce Kaszub, tu mogliśmy poznać historię i kulturę Kaszub. To wszystko dzięki pobytowi w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. To swoisty skansen z ciekawymi obiektami.
Zobaczyliśmy Dom Sybiraka, przywieziony spod Irkucka, Dom Kaszuba z Kanady (Dom Trapera), Dom do Góry Nogami, bunkier i pomnik Gryfa Pomorskiego, Muzeum Ciesielstwa, Dwór Salino, kościółek św. Rafała oraz statuę Światowida.
Ciekawostka – tutaj znajduje się najdłuższa deska świata, wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa.
Ma 36 metrów i 83 cm! Jej waga przekracza 1100 kg; trzeba było 50 mężczyzn, by zawiesić ją na ścianie. Deska pochodzi z amerykańskiego drzewa daglezja, z tej samej rodziny co polski modrzew.
Rekordowa daglezja rosła 120 lat i miała ponad 51 m wysokości, oraz znajduje się tu również największy fortepian – choć już nie rekordowy.

Skansen w Szymbarku

Wycieczka na Wieżycę (328,6 m n.p.m.). To najwyższe wzniesienie na Pomorzu, a w zasadzie na całym Niżu Europejskim.
15‑minutowy spacer dla SEP‑owskich turystów z Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej pięknym bukowym lasem i jesteśmy na szczycie. Z mierzącej 35 m wysokości wieży widokowej im. Jana Pawła II roztacza się wspaniała panorama na Wzgórza Szymbarskie i „Kółko Raduńskie” (szereg połączonych ze sobą jezior). Jest to widok prawie zapierający dech w piersiach. To jedno z ciekawszych miejsc na Kaszubach.
Kartuzy – kolegiata po dawnym zakonie kartuzów. Kartuzy to stolica Kaszub, a kolegiata to chyba najważniejszy zabytek sakralny na Kaszubach.
Kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny pochodzi z XIV wieku i dobrze nawiązuje do życia tutejszych mnichów zakonu kartuzów, który to zakon był jednym z najsurowszych zakonów kontemplacyjnych. Kultywowali oni bowiem pustelnicze życie w całkowitym odosobnieniu, w myśl średniowiecznej maksymy „Memento mori” (pamiętaj o śmierci). Cytat ten widnieje na zegarze słonecznym zachowanym w świątyni.
Dach kolegiaty ma niecodzienny kształt wieka od trumny, a ponad głowami wiernych, wchodzących do kościoła, porusza się niesamowite wahadło – anioł z kosą.
Najcenniejszym zabytkiem kartuskiej kolegiaty jest gotycki ołtarz główny, wykonany w formie tryptyku w 1444 roku w Gdańsku. Warto było wejść i to zobaczyć.
Wieczór sportowy. Rozgrywki w kręgle. To sposobność zaliczyć kolejną sesję. Bowling staje się powoli tradycją w Kole. To czas podwyższonej adrenaliny i sportowych emocji – dodatkowa okazja do aktywnego spędzenia wolnego czasu.

Następny dzień jest typowo krajoznawczy, ale pełen niezapomnianych wrażeń.
Przejażdżka wozem konnym po okolicach Kiełpina. Podróż wozami to okazja do dynamicznego (z perspektywy pasażera) zapoznania się z pięknem przyrody, malowniczym krajobrazem i urokliwymi miejscami krainy, nie bez przyczyny zwanej Szwajcarią Kaszubską.
Dla podróżujących jest to możliwość konfrontacji i jednocześnie przypomnienia sobie podobnych eskapad – w Bieszczadach (IX 2017) czy przejażdżki po Ziemi Sandomierskiej (IX 2020).
Teraz oglądamy Kaszuby z pokładu konnego wozu drabiniastego, a niebawem sposobność wzbogacić się o kolejne wrażenia – z pokładu kajaka, bo czeka nas bowiem spływ kajakowy.


Spływ kajakowy rzeką Radunią. To nie pierwszy spływ dla niektórych uczestników obecnej wycieczki Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej. Okazja sprawdzić renomę popularnej wśród kajakarzy rzeki Raduni.
Rzeka Radunia ma wiele oblicz, a spływ kajakowy Radunią – na odcinku Ostrzyce–Kiełpino – dostarczył wielu wrażeń płynącym nurtem meandrującej rzeki pośród malowniczych pól i łąk.
Początkowy odcinek to spływ trochę sielankowy, połączony z przepłynięciem jeziora Trzebno. W miarę upływu czasu rzeka zaczyna zdecydowanie przyspieszać, płynąc krótkim jarem i meandrując.
Jej koryto staje się malownicze, a widoki są coraz ciekawsze. Zobaczyliśmy przepiękne kaszubskie krajobrazy, usłyszeliśmy śpiew ptaków, a część uczestników spływu miała okazję porównać swoje wrażenia estetyczne z innymi spływami organizowanymi dotychczas (VIII.2019, 1.IX i 22.IX.2019 – Kronika).

Kończy się czas naszego pobytu w malowniczej, nietuzinkowej krainie Kaszub. Na koniec jeszcze wycieczka techniczna do hydroelektrowni.
Wśród poznanych wielu hydroelektrowni przez członków Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej podczas wycieczek technicznych warto zobaczyć i tę największą w Polsce – Elektrownię Włocławek.
Oto, dla przypomnienia, garść szczegółów technicznych, które bywają najbardziej ulotne. Moc zainstalowana to ponad 160,2 MW; produkująca średnio 750 GWh rocznie, co stanowi ponad 20% energii elektrycznej powstającej w krajowych hydroelektrowniach.
Została oddana do eksploatacji w 1969 roku. W elektrowni zainstalowano sześć pionowych hydrozespołów z turbinami Kaplana typu PŁ 661‑W‑800 (produkcji b. ZSRR w Charkowie).
Hydroelektrownia we Włocławku jest jednocześnie największym obiektem OZE w Grupie Energa.







Uczestnicy podróży krajoznawczo‑technicznej przeżyli urokliwe chwile, podziwiając malownicze, sielskie krajobrazy, atrakcyjne zabytki oraz rozpoznawalną, niepowtarzalną kulturę i tradycje Kaszub.
Wyjazd zorganizowany przez Zarząd Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej umożliwił stęsknionym za wspólnym podróżowaniem, w sprawdzonym towarzystwie, zwiedzenie ciekawego zakątka Polski, jak i interesujących obiektów techniki.

22 październik 2021
Jubileuszowe spotkanie
„75-lecia istnienia SEP na Ziemi Nyskiej”
gościnnie w sali Nyskiego Muzeum
Obchody z okazji jubileuszu 75‑lecia rozpoczęły się wysłuchaniem utworu „Cztery pory roku”, który jest nieoficjalnym hymnem elektryków.
Uroczystość uświetnili swoją obecnością: prezes Opolskiego Oddziału SEP Janusz Pisarek, wiceprezesi Leszek Kosiorek, Ryszard Beniak, Rafał Kurzywilk oraz członkowie Zarządu, dyrektor Oddziału TAURON Dystrybucja w Opolu Witold Stefański, wiceburmistrz Nysy Marek Rymarz, przedstawiciele Politechniki Opolskiej oraz PWSZ w Nysie, dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Nysie.
Zaproszeni goście w swoich wystąpieniach wspominali o historii i zasługach Stowarzyszenia Elektryków Polskich na Ziemi Nyskiej dla regionu; doceniali trud krzewienia wiedzy technicznej, szczególnie wśród młodego pokolenia.
Wyrażali głęboki szacunek i uznanie za włożony trud oraz zaangażowanie w działalność stowarzyszenia w terenie. Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej jest również docenianym inspiratorem integracji ludzi techniki w szeroko rozumianym zakresie.
Doceniając dotychczasowe dokonania i znaczący wkład w rozwój działalności statutowej Stowarzyszenia, Zarząd Główny Stowarzyszenia Elektryków Polskich – z okazji 75‑lecia powstania Koła SEP na Ziemi Nyskiej uhonorował:
„Medalem 100 lecia SEP” – Koło SEP nr 28 Ziemi Nyskiej
oraz wyróżnił członków Koła:
- „Złotą Odznakę Honorową NOT” otrzymał:
- kol. Pietruszewski Andrzej
- „Złotą Odznakę Honorową SEP” otrzymali:
- kol. Bułdys Jacek
- kol. Iżycki Dariusz
- kol. Sambor Roman
- kol. Trzaskowski Wojciech
- „Srebrną Odznakę Honorową SEP” otrzymał:
- kol. Sieniawski Marek
- „Medal prof. Włodzimierza Krukowskiego” wręczono:
- kol. Osipiuk Marianowi
Galę wyróżnień zakończyła ceremonia wniesienia tradycyjnego sztandaru.
Może już mniej patetycznie, ale ciekawie prezentował się referat architekta, mgr. inż. Michała Kaczmarzyka, wykładowcy PWSZ w Nysie, na temat „Technologie mapowania w nowoczesnych iluminacjach technicznych”.
Dziś noc nie straszna – może nawet urokliwa – w odniesieniu do obiektów właściwie światłem wyeksponowanych. Dobre, nowatorskie oświetlenie to bezpieczna przestrzeń miejska, postrzegana w atrakcyjnej oprawie plastycznej. To konkluzja wykładu.
Po prezentacji technicznej czas na catering. Obowiązująca w Kole zasada „coś dla duszy, coś z techniki, coś dla ciała” sprawdza się w codziennej działalności.
Nasyceni, z przyjemnością oddajemy się w objęcia starogreckiego boga muzyki i poezji, kapelmistrza orkiestry olimpijskiej – Apolla, słuchając występu absolwentów Wydziału Jazzu PWSZ w Nysie. Wystąpili Hanna Posid (wokal) i Martin Rataj (pianista), prezentując m.in. utwory Ewy Bem, Grażyny Łobaszewskiej i Zbigniewa Wodeckiego.
Członkom Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej należy się uznanie – tym obecnym, jak i tym z lat poprzednich – za włożony trud i zaangażowanie w problematykę stowarzyszenia. Doceniany jest wzajemny szacunek i niepowtarzalna atmosfera koleżeńskości, dbająca i jednocząca pokolenia energetyków, elektryków, elektrotechników i teleinformatyków.




GLOSA – czyli „3grosze” kronikarza
z okazji
75.-lecia utworzenia w Nysie pierwszego Koła SEP na Opolszczyźnie
W 1945 na Ziemię Nyską (przyłączoną po II wojnie światowej do Polski) przyjechała grupa inżynierów i techników, której zadaniem była szeroko rozumiana odbudowa kraju…
To już prawie standard rozpoczynania artykułów rocznicowych. To tak jak… „Już w starożytności…” ludzie dążyli do ułatwienia sobie życia, napędzając postęp techniczny. Tak jest do dzisiaj – zmieniają się tylko procedury (dziedziny) postępu.
Były uroczyste obchody 70‑lecia, w tym roku kolejna rocznica – już 75‑lecia. Zagwozdka dla kronikarza – by się nie powtarzać, a napisać coś, by zaciekawić.
Na początek, dla tych, co nic nie wiedzą o Kole… mała innowacja – będą odsyłacze do już umieszczonych materiałów w „Błyskawicy”, „Kronice Koła” (dostępnej też na stronie Koła http://www.sep.nysa.pl > Kronika) oraz w innych publikacjach.
A mianowicie:
- Coś o każdym z nas – członków Koła – 2017 styczeń Posłowie „Kronika”;
- Nić wspomnień o I.- szych prezesach Nyskiego Koła SEP – 2018 maj 08 i 2019 maj 22 „Kronika”;
- Historia powstania Koła polecam link Historia >Tak to się zaczęło na Ziemi Nyskiej … na stronie www.sep.nysa.pl ;
- Artykuł o 70.-leciu Koła zawarty w Śląskich Wiadomościach Elektrycznych nr 3`2016 /126) … (dostępne u Pani Prezes Koła Doroty Stecko);
- Relacja z przebiegu uroczystości 70.- lecia Kół SEP na Ziemi Nyskiej zawarty w Śląskich Wiadomościach Elektrycznych nr1`2017 /130) … (dostępne u Pani Prezes Koła Doroty Stecko);
- Obchody 70.- lecie na stronach „Kroniki” 2016 wrzesień 09;
- Jubileuszowe spotkanie z okazji „75.-lecia istnienia SEP na Ziemi Nyskiej”
- Ostatnie 5-lecie relacjonowane było w kolejnych rocznikach Kroniki (wszystko dostępne na stronie Koła);
- i to by było na tyle.

27 październik 2021
ANDRZEJKOWE spotkanie środowiskowe
Restauracja „Pod kasztanami” – w kompleksie „Redos”
w programie spotkania:
- zabawa z DJ;
- „pogawędki” przy stoliku;
- „andrzejkowe wróżby”;
- degustacja potraw.
Kolejne przedsięwzięcia Koła SEP nr 28 Ziemi Nyskiej, które posiada długą tradycję spotkań w Kole, to spotkania środowiskowe z okazji Andrzejek.
Spotkania są ciekawą i aprobowaną formą integracji nyskiego środowiska elektryków, spędzania wolnego czasu w miłej, koleżeńskiej atmosferze.
Wracając do tradycji, „Andrzejki” mogą wywodzić się już z czasów… starożytnej Grecji.
Imię Andrzej jest kojarzone ze starogreckim andros i aner, oznaczającymi męża bądź mężczyznę, lub andreios (dzielny, mężny), nawiązującym do męczeńskiej śmierci św. Andrzeja.
Inne źródła mówią o starogermańskim pochodzeniu Andrzejek, związanym z kultem boga płodności, miłości i bogactwa. Uważa się też, że znane dziś „Andrzejki” pochodzą z tradycji dawnych Szkotów, gdzie święty Andrzej jest patronem Szkotów, a dzień 30 listopada jest świętem narodowym.
To tyle o tradycji, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
Przy akompaniamencie muzyki realizowanej przez DJ‑a, serwowanych potrawach, toastach za zdrowie i pomyślność Andrzejów, czasie poświęconym na tańce – w towarzystwie pań wspierających aktywnie swoich partnerów w zabawach i konkursach realizowanych pod egidą DJ‑a‑wodzireja – czas mijał szybko. Ciekawy wystrój restauracji dopełniał romantyczny nastrój wieczoru.


grudzień 2021
„Finisz mijającego roku”
Kolejny niestandardowy rok w Kole SEP nr 28 Ziemi Nyskiej – pomimo że skażony różnymi odmianami COVID‑19, który utrudniał działanie – to udało się zrealizować:
- obchody 75.- lecia istnienia Koła SEP na Ziemi Nyskiej;
- udane pożegnanie karnawału;
- kolejny SEP- owski Rajd Rowerowy;
- odbyć kilka wycieczek techniczno – krajoznawczych;
- zorganizować integracyjne spotkania środowiskowe.

Będąc wiernym tradycji życzę
wszystkim członkom i sympatykom
Koła SEP nr28 Ziemi Nyskiej
Niech Święta Bożego Narodzenia upłyną spokojnie i radośnie.
Niech marzenia w Nowym Roku zmienią się w rzeczywistość,
a sukcesy przerosną oczekiwania.
Kronikarz Koła
Lekot –„generał”

B Ł Y S K A W I C A kronika KOŁA SEP nr 28 ZIEMI NYSKIEJ
Tom VIII – rok wydania = 2021 =
Pomysł i opracowanie – Lech Kotliński (Lekot -„generał”)
Współpraca – Dorota Stecko, Andrzej Pietruszewski
Zdjęcia – Gracjan Drewniak, Andrzej Pietruszewski, Roman Sambor, Wojciech Trzaskowski
Zdjęcia: św. Mikołaja – maresdefault (A. Polkowska); Logo CORVID- szablon (Internet)
Nysa A.D. 2021



Kronika
